Morderstwo w Zwierzyńcu. Emeryci sprzedali dom i stracili życie
- Zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem małżeństwa emerytów w Zwierzyńcu w 1986 roku.
- Ofiary zbrodni to 61-letni Ryszard P. oraz 62-letnia Czesława.
- Dzień przed tragedią seniorzy zbyli dom za prawie trzy miliony złotych.
- Makabrycznego odkrycia zwłok dokonano 5 listopada 1986 roku.
- Mordercy zawiesili ofiary na klamkach, żeby upozorować samobójstwo.
- Pokoje zostały dokładnie przeszukane przez sprawców szukających gotówki.
- Pieniędzy nie skradziono, bo właściciele schowali je w łazienkowej skrytce.
- Do dziś nie schwytano winnych, zagadką zajmuje się lubelskie Archiwum X.
Ulica Parkowa w roztoczańskim Zwierzyńcu to spokojna i urokliwa okolica, otoczona drzewami, a jednocześnie położona niedaleko centrum. Wystarczy krótki spacer przez park, aby dotrzeć do zabytkowego browaru i kapliczki na wodzie. To właśnie tutaj całe życie spędzili państwo P. Ryszard był pracownikiem lokalnego nadleśnictwa, zyskując w społeczności opinię sumiennego i uczciwego człowieka. Para wychowała czterech synów, którzy z czasem usamodzielnili się. Kiedy leśnik przeszedł na zasłużoną emeryturę, jego zdrowie uległo pogorszeniu przez lata ciężkiej fizycznej pracy. Wówczas seniorzy doszli do wniosku, że utrzymywanie tak dużej nieruchomości mija się z celem.
Postanowili sprzedać dom, wyjechać ze Zwierzyńca i kupić mieszkanie niedaleko jednego z synów. Po zamieszczeniu prasowego anonsu błyskawicznie pojawił się kupiec, dla którego cena wynosząca prawie trzy miliony złotych nie była przeszkodą. Transakcję sfinalizowano w listopadzie 1986 roku, a kwota stanowiła wówczas fortunę. Według danych ZUS, przeciętne miesięczne wynagrodzenie wynosiło nieco ponad 24 tysiące złotych. Zysk ze sprzedaży równał się więc dekadzie przeciętnej pracy. Pieniądze miały pozostać w budynku zaledwie przez kilka dni. Seniorzy mieli idealne zabezpieczenie w postaci schowka zlokalizowanego pod płytkami w łazience, o istnieniu którego nikt nie wiedział. Oboje wykazywali dużą nieufność wobec otoczenia. Jak informowała ówczesna prasa relacjonująca te wydarzenia, sąsiedzi znali nawyki pary:
- Zawsze byli ostrożni, wieczorem nie wpuszczali do siebie nawet znajomych
Starsi rezydenci miasteczka do dzisiaj mają w pamięci tamten mroczny okres i wygłaszają jednoznaczne opinie na temat tragedii:
- Nie było chyba w mieście bardziej makabrycznego zdarzenia
Makabryczne odkrycie członka rodziny. Ciała na klamkach
Czwarty dzień listopada 1986 roku był momentem przekazania olbrzymiej gotówki za zbyty budynek. Jak informuje w oficjalnym komunikacie nadkomisarz Anna Kamola z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie, bliscy ofiar błyskawicznie dowiedzieli się o dramacie. Funkcjonariuszka precyzyjnie zrelacjonowała pierwsze chwile po makabrycznym odkryciu:
- Zwłoki obydwojga odkryto następnego dnia, piątego listopada. Ujawnił je jeden z członków rodziny, który przed południem przyszedł odwiedzić emerytów. Niepokój wzbudziły u niego otwarte drzwi do domu. Kiedy wszedł do środka, ujrzał makabryczny widok. Natychmiast o zbrodni powiadomił służby
Zabici małżonkowie zostali znalezieni w przerażającej pozycji, powieszeni na drzwiowych klamkach przy pomocy pętli ukręconych z materiału. Z ustaleń śledczych wynika, że mordercy wtargnęli do środka w godzinach wieczornych, ponieważ gospodarz miał już na sobie strój do spania. Ślady wskazywały na to, że oboje seniorzy desperacko walczyli o swoje życie do samego końca. Przedstawicielka lubelskiej policji dokładnie opisuje mechanizm działania bandytów:
- Nieznani sprawcy dokonali zabójstwa seniorów, a potem upozorowali ich samobójstwo. Napastnicy następnie splądrowali cały dom, by odnaleźć pieniądze pochodzące ze sprzedaży nieruchomości. Plan jednak im się nie powiódł. Z miejsca zbrodni zbiegli bez gotówki, która była dobrze ukryta przez właścicieli
Lubelskie Archiwum X bada dawne ślady. Zabezpieczono materiał genetyczny
Podwójne morderstwo wywołało wstrząs wśród mieszkańców Zwierzyńca oraz całego powiatu zamojskiego. Funkcjonariusze organów ścigania pod ścisłym nadzorem miejscowej prokuratury przeprowadzili mnóstwo czynności, aby poznać tożsamość oprawców oraz detale zdarzenia. W toku wielomiesięcznego śledztwa przesłuchano kilkuset świadków i pieczołowicie zabezpieczono wszelkie ślady pozostawione na miejscu zbrodni. Jak podkreślają mundurowi, pracowano nad wieloma hipotezami:
Polecany artykuł:
- Analizowano różne tropy, brano pod uwagę liczne wątki, które pojawiały się w sprawie. Mimo zakrojonych na szeroką skalę czynności, do dzisiejszego dnia sprawcy zabójstwa nie zostali ustaleni i zatrzymani
Choć od krwawego incydentu minęły już cztery dekady, sprawa wcale nie trafiła na półkę. Aktami zainteresował się Lubelski Zespół Przestępstw Niewykrytych, znany powszechnie jako „Archiwum X”, funkcjonujący w strukturach KWP w Lublinie. Dzisiejsza technologia, w tym innowacyjne badania DNA oraz skomplikowane analizy kryminalistyczne, pozwalają detektywom na zupełnie nowe spojrzenie na zgromadzone niegdyś dowody. Śledczy weryfikują każdy, nawet najmniejszy detal, korzystając z potężnych policyjnych systemów informatycznych.
Sukces w tego typu sprawach zależy jednak nie tylko od najnowocześniejszego sprzętu, ale przede wszystkim od czynnika ludzkiego. Kluczowa okazuje się pamięć świadków i ich wola współpracy ze sprawiedliwością. Służby wystosowały do obywateli ważny apel:
- Nawet drobna wskazówka, na pierwszy rzut oka wydająca się mało istotna w połączeniu z innymi faktami może przyczynić się do trafnych ustaleń
Każdy strzęp informacji może przybliżyć organy ścigania do rozwikłania tej ponurej zagadki. Wszyscy, którzy dysponują jakąkolwiek wiedzą o wydarzeniach z 1986 roku, proszeni są o bezpośredni kontakt z wydziałem Archiwum X Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Można to zrobić dzwoniąc pod numery: 47 811 54 47, 47 811 42 80, na telefon komórkowy 735 918 963, lub pisząc na adres elektroniczny: [email protected]. Mundurowi nieustannie sprawdzają każdy pojawiający się sygnał z nadzieją na ostateczny przełom w śledztwie. Policjanci zapewniają przy tym, że żadne zgłoszenie nie zostanie zbagatelizowane:
- Gwarantujemy pełną anonimowość każdej osobie, która przekaże informacje w tej sprawie. Każdy trop zostanie drobiazgowo sprawdzony. Nawet drobna informacja może okazać się kluczowa