- To jest taki wirus, który normalnie wywoływał problemy z układem oddechowym, tutaj jest jakby w wersji turbo. Choroby wirusowe niestety nie reagują na antybiotyki. Przebiegają z reguły bardzo szybko, angażując w to też układ odpornościowy organizmu, który powoduje na przykład burzę cytokinową, która powoduje właśnie tak silną reakcję zapalną, że doprowadza do dość szybkiej zapaści i śmierci. Więc pamiętajmy, że tutaj może być problem. No i pamiętajmy, że po prostu dlatego nie wypuszczajmy kotów – mówi dr hab. Jerzy Ziętek z Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie, lekarz weterynarii.
Ten szczególnie agresywny wariant kaliciwyrozy kotów atakuje naczynia krwionośne w wielu narządach jednocześnie, prowadząc do niewydolności wielonarządowej. Choroba ma bardzo szybki przebieg. Zwierze może znaleźć się w stanie krytycznym nawet dwa lub trzy dni po wystąpieniu objawów.
Zobacz także naszą galerię zdjęć: Lublin "mostem pomocy". Pojazd dla osób z niepełnosprawnościami trafi do Ukrainy