Rosyjska rakieta CH-101 eksplodowała w woj. lubelskim. Śledczy mówią o znacznej ilości materiału wybuchowego

Prokuratura przekazała najnowsze ustalenia w sprawie incydentu w Tarnawie-Kolonii. Według śledczych na terytorium Polski eksplodowała rosyjska rakieta manewrująca CH-101. Pocisk wyprodukowano zaledwie kilka tygodni temu i był uzbrojony w ogromny ładunek wybuchowy. Państwo wdrożyło już procedury związane z naruszeniem przestrzeni powietrznej.

Nowoczesna rakieta CH-101 wyprodukowana w Rosji uderzyła w pole rzepaku

Marcin Kozak, reprezentujący Prokuraturę Okręgową w Lublinie, oficjalnie potwierdził, że obiekt to pocisk CH-101. Został on zmontowany w drugim kwartale 2026 roku na terenie obwodu moskiewskiego. Rakieta przenosiła pokaźny ładunek wybuchowy i była gotowa do detonacji.

Specjaliści wskazują, że CH-101 to zaawansowany rosyjski pocisk dalekiego zasięgu, który może zostać wyposażony nawet w głowice specjalne. W tym konkretnym incydencie pocisk uderzył w uprawy rzepaku, wyrywając w ziemi krater o głębokości 5 metrów i średnicy około 10 metrów.

Wojsko Obrony Terytorialnej przeszukało teren po eksplozji w woj. lubelskim

Terytorialsi przeprowadzili drobiazgowe przeszukanie terenu obejmującego blisko 3 kilometry kwadratowe. W trakcie działań natrafiono na liczne fragmenty pocisku, a w tym na części układu napędowego. Samo miejsce po wybuchu zostało wyrównane, a działkę oddano z powrotem w ręce właściciela.

Zabezpieczone szczątki, jak i pobrane próbki gleby, trafiły do obiektów Żandarmerii Wojskowej. Obecnie trwają tam wnikliwe analizy zgromadzonego materiału. W pracach bierze udział również ekspert z Ukrainy, którego zadaniem jest pomoc w identyfikacji fragmentów rakiety.

Naruszenie przestrzeni powietrznej i interwencja F-16

Przypomnijmy, że zdarzenie miało miejsce 30 lipca o godzinie 3:40. Wówczas Dowództwo Operacyjne RSZ zarejestrowało nieznany obiekt w polskiej przestrzeni powietrznej. W trybie pilnym poderwano myśliwiec F-16. Jego pilot dostał zielone światło na zestrzelenie celu, jeżeli ten będzie kontynuował lot w głąb terytorium państwa. Obiekt zniknął jednak z ekranów radarów po sześciu minutach od momentu wykrycia.

Miejsce upadku pocisku znajdowało się w odległości około 50 kilometrów od Lublina oraz zaledwie 2 kilometry od najbliższych zabudowań mieszkalnych. Ministerstwo Obrony Narodowej przekazało, że tamtego dnia inna rosyjska rakieta przeleciała w odległości zaledwie 5 kilometrów od polskiej granicy.

Kodeks karny i postępowanie prokuratury w sprawie rakiety CH-101

Prokuratura rozpoczęła dochodzenie z artykułu 173 Kodeksu karnego, który dotyczy sprowadzenia katastrofy w ruchu powietrznym. Za ten czyn grozi kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności. Śledczy weryfikują również kwestię naruszenia polskiej strefy powietrznej na podstawie prawa lotniczego.

W planach śledczych jest przesłuchanie świadków zdarzenia oraz zgromadzenie wszystkich dostępnych materiałów wideo, co ma ułatwić precyzyjne odtworzenie trasy przelotu rosyjskiego pocisku.

Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz zabierają głos po incydencie

Prezes Rady Ministrów, Donald Tusk, wyraził wdzięczność państwom członkowskim Unii Europejskiej oraz NATO za okazaną solidarność. Premier stanowczo zaznaczył, że pocisk był uzbrojony i wdarł się w polską przestrzeń powietrzną. Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował z kolei, że zgromadzone dowody bez cienia wątpliwości potwierdzają, iż mamy do czynienia z rosyjską rakietą CH-101.

Dalsze losy śledztwa w sprawie rosyjskiej rakiety na Lubelszczyźnie

Dochodzenie pozostaje w toku, a w najbliższych dniach możemy spodziewać się pogłębionych analiz szczątków maszyny oraz szczegółowej rekonstrukcji jej trasy. Władze nie wykluczają opcji, że to zdarzenie to tylko jeden z elementów szerszych działań Rosji na tym obszarze.

Sonda
Czy Rosja może zdecydować się na prowokację przeciwko Polsce?
Myśleliśmy, że to koniec świata....