Co spadło na Lubelszczyźnie? Ekspert komentuje. „Takich pocisków będzie więcej”

2026-07-30 16:15

W czwartek, 30 lipca 2026 nad ranem na Lubelszczyźnie, a konkretnie w Tarnawie Kolonii rozległ się potężny huk. Zaniepokojeni mieszkańcy wstali z łóżek, w rozmowie z korespondentem „Super Expressu” mówili wprost, że zatrzęsły się szyby w oknach. prokuratura potwierdziła, że mamy do czynienia z rakietą.

  • Potężny huk obudził mieszkańców Lubelszczyzny, gdzie Prokuratura Okręgowa potwierdziła upadek rakiety CH-101 zawierającej znaczną ilość materiału wybuchowego.
  • Ekspert wskazuje, że pocisk mógł zboczyć z kursu wskutek zakłóceń i ostrzega, że podobnych incydentów, z rakietami zdolnymi dolecieć nawet do Warszawy, będzie więcej przy polskiej granicy.
  • To bezprecedensowe wydarzenie w powojennej historii Polski – dowiedz się, co oznacza upadek uzbrojonego pocisku na nasze terytorium.

Jak poinformowała  Prokuratura Okręgowa w Lublinie: „Mamy do czynienia z rakietą, prawdopodobnie CH-101. Zawierała materiał wybuchowy w znacznej ilości”. Na miejscu pracują służby.

Wiemy na pewno, że mamy do czynienia z rakietą – nie z dronem, nie z żadnym Geraniem, tylko z rakietą. Najprawdopodobniej jest to rakieta o oznaczeniach CH-101. Zawierała ona materiał wybuchowy w znacznej ilości – sprecyzował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie Marcin Kozak.

Rakieta spadła na Lubelszczyźnie. Co mówi o niej ekspert?

Ekspert w rozmowie z Radiem ESKA skomentował, co mogło się wydarzyć.

 Rakieta mogła zboczyć z kursu po zakłóceniu jej systemów nawigacyjnych przez ukraińską walkę radioelektroniczną – informuje dr Aleksander Olech z portalu Defence24

Zdaniem eksperta taki pocisk, który wleciał do Polski, mógłby dolecieć nawet do Warszawy.

On może spokojnie dolecieć do Warszawy, to jedno. Dwa, może krater na wielkość 10-20 m to nie jest największa zdolność, jaką Rosja ma. Nie spodziewałbym się, żeby to było specjalnie wymierzone w Polskę, ale uważam, że przy samej granicy Polski takich pocisków na pewno będzie więcej -zaznacza dr Aleksander Olech z portalu Defence24.

I dodaje, że to wydarzenie bez precedensu.

To jest pierwszy raz w historii po II wojnie światowej, kiedy uzbrojony pocisk spada na terytorium Polski. Owszem, mieliśmy wloty tych samych pocisków na terytorium Polski, ale one zawracały. Nigdy nie doszło do upadku i też nie było sytuacji, w której w pełni tracimy je z pola widzenia.

Ch-101 to rosyjska rakieta manewrująca o zasięgu przekraczającym cztery tysiące kilometrów, wykorzystywana do ataków na infrastrukturę krytyczną w Ukrainie.

Myśleliśmy, że to koniec świata....