Wczesnym rankiem w czwartek, 30 lipca 2026 roku, mieszkańców miejscowości Tarnawa Kolonia wyrwał ze snu potężny huk. Wkrótce wyszło na jaw, że na miejscowe pole rzepaku spadł obiekt, którym jest najprawdopodobniej rosyjska rakieta Ch-101. Prokuratura przekazała informację o zakończeniu czwartkowych działań operacyjnych w terenie. Na piątek, 31 lipca, śledczy wyznaczyli termin dokładnych oględzin zabezpieczonych szczątków pocisku.
Jak przekazał rzecznik lubelskiej prokuratury, Marcin Kozak, krater po uderzeniu rakiety został już zasypany, a teren zwrócono prawowitemu właścicielowi. Dodał również, że podczas działań żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej przeszukali obszar o powierzchni około trzech kilometrów kwadratowych, natrafiając na liczne elementy rakiety, w tym części jej układu napędowego.
Prokurator zaznaczył ponadto, że w piątek odbędą się kolejne procedury dochodzeniowe, w szczególności oględziny szczątków rakiety w pomieszczeniach Żandarmerii Wojskowej. Zapowiedział, że w pracach uczestniczyć będzie ekspert z Ukrainy, który ma pomóc polskim służbom w zidentyfikowaniu znalezionego obiektu.
Postępowanie w tej sprawie prowadzi Wydział ds. Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Śledztwo jest prowadzone pod kątem naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej oraz sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu powietrznym.
Polecany artykuł:
Mieszkańcy Tarnawy Kolonii przerażeni potężnym wybuchem
Lokalna społeczność była głęboko poruszona całym zdarzeniem, a o sile eksplozji mieszkańcy opowiadali w rozmowach z reporterem "Super Expressu".
- Aż mi nogi spadły z łóżka, taki był wstrząs
– relacjonowała 69-letnia pani Maria, która została nagle obudzona przez wybuch. Jak się okazało, szczęśliwie dla okolicznych mieszkańców, detonacja miała miejsce w bezpiecznej odległości od zabudowań mieszkalnych.