„Niebezpieczne związki” w Teatrze Osterwy w Lublinie. Wielka premiera i dwa głośne debiuty

2026-11-05 9:54

Już w sobotni wieczór 7 listopada 2026 roku na deskach Teatru im. Juliusza Osterwy w Lublinie odbędzie się premiera spektaklu „Niebezpieczne związki” na podstawie powieści Pierre’a Choderlosa de Laclos. Wydarzenie to nie tylko otworzy nowy sezon, ale przyniesie także dwa istotne debiuty. Były prezes TVP Mateusz Matyszkowicz po raz pierwszy wystąpi jako dyrektor największej lubelskiej sceny, natomiast Przemysław Stippa sprawdzi się w roli reżysera „żywego teatru”. Twórca zapowiada podróż przez świat miłości, występku oraz walki o władzę, z której każdy widz wyciągnie własne wnioski.

„Najwyższa pora obejrzeć się w tym bezpiecznym lustrze, jakim jest teatr. I może jeszcze dać sobie szansę, by zapobiec kolejnemu końcowi świata. Albo właściwie końcowi człowieka” - mówi reżyser.

Miłośnicy sztuki scenicznej mogą liczyć na prawdziwą ucztę, która dla samego „Osterwy” stanowi również element obchodów 140-lecia działalności artystycznej. Wzniesiony w latach 1884–1886 według projektu Karola Kozłowskiego gmach zna każdy mieszkaniec Lublina, a sam obiekt należy do grona najstarszych budynków teatralnych w Polsce.

Wielkie emocje w Lublinie. „Niebezpieczne związki” otworzą nowy rozdział w historii teatru
Autor: Mucha Mariusz / Super Express Wielkie emocje w Lublinie. „Niebezpieczne związki” otworzą nowy rozdział w historii teatru
Inicjatorami jego budowy byli lubelscy przemysłowcy, bracia Adolf i Juliusz Frickowie, a wznieśli go „Lublinianie – sobie” ze składek społecznych na rzecz spółki cywilnej „Teatr Lubelski” - można dowiedzieć się z informacji zamieszczonej na stronie Teatru. - Był wówczas jednym z najpiękniejszych i najnowocześniejszych teatrów w Europie. Bogata sztukateria i złocenia, malowane plafony westybulu i sali widowiskowej pędzla Feliksa Teplickiego, malowana reprezentacyjna kurtyna autorstwa Naramowskiego i Sandeckiego dopełniały „całości przepychu”.
Wielkie emocje w Lublinie. „Niebezpieczne związki” otworzą nowy rozdział w historii teatru
Autor: Mucha Mariusz / Super Express Wielkie emocje w Lublinie. „Niebezpieczne związki” otworzą nowy rozdział w historii teatru

Placówka przyjęła imię Juliusza Osterwy w 1949 roku, a w 2026 roku obchodzi swoje 140. urodziny. Sobotnie wydarzenie stanowi jeden z jubileuszowych prezentów od teatru dla mieszkańców Lublina. Obecnie w instytucji trwają ostatnie próby oraz przymiarki kostiumów, które mają zagwarantować perfekcyjne przygotowanie premierowego wieczoru.

Zapowiedź nadchodzących wydarzeń scenicznych pojawiła się już na początku września. Wówczas Przemysław Stippa wziął udział w spotkaniu prasowym z nowym dyrektorem placówki Mateuszem Matyszkowiczem, podczas którego reżyser nie ukrywał swoich wielkich emocji.

Premiera spektaklu „Niebezpieczne związki” w Teatrze Osterwy w Lublinie. Reżyseruje Przemysław Stippa

„To mój debiut reżyserski w żywym planie. Próby z człowiekiem na scenie to najtrudniejsza i najcudowniejsza materia. Żywy teatr przetrwa wszelkie próby oddania pola sztucznej inteligencji” - przekonywał Przemysław Stippa. Artysta ten na co dzień pracuje jako aktor w Teatrze Narodowym w Warszawie, a przez lata występował gościnnie w lubelskim Teatrze Osterwy w sztukach „Mistrz i Małgorzata” oraz „Sen nocy letniej”, mając na koncie także realizację słuchowisk radiowych i spektakli Teatru Telewizji. „Tworzymy własną jakość. Chcemy wyciągnąć kwintesencję z tekstu. Słowa bywają nośnikiem prawdy. W tym przypadku kłamstwa. Przyglądamy się kondycji ludzkiej duszy już po upadku, w zdestruowanym świecie. Pokazujemy ludzi próbujących utrzymać pion i ocalić miłość....” - dodał twórca.

Czytaj też: Niezwykły widok na grobie Romualda Lipki. Fani zostawiają coś więcej niż znicze

Realizatorzy przedstawienia zdecydowali się wykorzystać klasyczną adaptację autorstwa Christophera Hamptona. Brytyjski twórca przekształcił pisaną w formie listów powieść z 1782 roku w materiał wyróżniony nagrodami Amerykańskiej Akademii Filmowej, które w 1988 roku zdobył słynny film w reżyserii Stephena Frearsa z udziałem Glenn Close i Johna Malkovicha.

Od momentu publikacji skandalizującej powieści Pierre’a Choderlosa de Laclos minęło prawie 250 lat, jednak siła oddziaływania „Niebezpiecznych związków” w ogóle nie słabnie. Wynika to z uniwersalnego motywu przewodniego, którym jest nieczysta rozgrywka prowadzona przy użyciu czystego uczucia miłości.

„Piękno, prawda i miłość są inspiracją do zimnej gry, a błyskotliwe dialogi i ostre jak szpada riposty – doskonałym narzędziem zniszczenia. Mogłoby się wydawać, że w zestawieniu z dzisiejszym zepsuciem to XVIII-wieczne wydaje się z gruntu poczciwe, a jednak bohaterowie »Niebezpiecznych związków« są w swojej podłości zaskakująco współczesne” - czytamy w opisie przedstawienia.

Lubelska inscenizacja zapowiada się na wielkie widowisko, w którym wykorzystano muzykę wydawanego przez francuską wytwórnię Ici d’ailleurs Tomasza Sroczyńskiego oraz śpiew Rafała Bartmińskiego z Chóru Akademickiego Politechniki Lubelskiej. Za projekcje wideo odpowiada Maciej Lisiecki, operator znany z filmów „Wołyń”, „Róża”, „Wałęsa, człowiek z nadziei”, „Sala samobójców” czy „Listy do M.”, natomiast reżyserią światła zajął się Michał Drozd, absolwent Goldsmiths University of London, współpracujący dawniej z londyńskim West Endem i Warszawską Operą Kameralną, a obecnie związany na stałe z warszawskim Teatrem Roma i Pawilonem Tańca.

Czytaj też: Tu spotykają się granice trzech państw. Niezwykłe miejsce nad Bugiem

Za przygotowanie kostiumów oraz scenografii odpowiada Aleksandra Reda. Artystka ta stanowi obecnie jedno z najbardziej cenionych nazwisk w polskiej operze, filmie i teatrze, współpracując z czołowymi krajowymi scenami oraz wykładając na Wydziale Tańca UMFC i Wydziale Scenografii Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.

"W Niebezpiecznych związkach zobaczymy aktorów Zespołu Aktorskiego Teatru Osterwy m.in. Magdalenę Zabel i Michała Czyża (jako młodych - kawalera Danceny i Cecylię de Volange) oraz Jolantę Rychłowską, która wcieli się w demoniczną Markizę de Merteuil oraz magnetyzującego Krzysztofa Olchawę w roli wicehrabiego de Valmont" - informuje Teatr.

Ogólnopolska publiczność kojarzy Krzysztofa Olchawę z roli Ulricha von Jungingena w serialu „Korola królów”, gdzie występował również Przemysław Stippa, wcielający się w postać biskupa krakowskiego Zbigniewa Oleśnickiego. Choć w produkcji telewizyjnej artyści grali przeciwników, na lubelskiej scenie łączą siły jako aktor i reżyser, a efekty ich pracy można jeszcze zobaczyć na żywo, gdyż w sprzedaży pozostały bilety na listopadowe pokazy spektaklu.

Siedem premier rocznie i wizyta w zapomnianej sali - nowy dyrektor Teatru im. J. Osterwy zaprezentował się publice

ROLKI