Bez najmniejszej wątpliwości skomponowane przez niego piosenki znają wszyscy i nie jest to w żadnym wypadku slogan - a pamięć po zmarłym 6 lutego 2020 roku założycielu Budki Suflera i wybitnym kompozytorze w jego rodzinnym Lublinie jest wciąż żywa.
"Za ostatni grosz kupię dziś, chociaż cień dawnych dni. Za ostatni grosz wino z zielonych lat chcę znów pić" - to refren tytułowej piosenki Budki Suflera z 1982 roku, której melodia, autorstwa Romualda Lipki (tekst napisał Marek Dutkiewicz, a zaśpiewał Romuald Czystaw) na zawsze zapisała się w historii polskiego rocka. Jak mówi anegdota, kiedy zespół wykonywał „Za ostatni grosz“ na koncertach, publiczność rzucała w nich właśnie grosikami. Leciało ich tak dużo, że muzycy musieli nakładać Google. Nie dziwota więc, że i grób kompozytora tej piosenki obsypany jest grosikami. Jak za dawnych dobrych lat na koncercie.
- Ta muzyka to ważna część mojego życia. Tyle lat... - mówi starsza kobieta, zapalając małą świeczkę przy oszczędnym w formie, zbudowanym z grafitowego granitu w kształcie przypominającym odwróconą łódź nagrobku muzyka. Takich małych, skromnych świateł jest dziesiątki - to znak, że podczas listopadowych świąt pojawiło się u pana Romualda wielu, wielu gości. Napis na grobie mówi wszystko: CISZA JAK TA....
Romuald Lipko zmarł w nocy 6 lutego 2020 roku. To był szok, bo kompozytor dał się poznać światu jako wulkan energii, zawsze pełen pomysłów i optymizmu. Lublinianin z urodzenia i wyboru przez kilkadziesiąt lat stworzył potężną ilość hitów zarówno dla swej Budki Suflera, jak i innych artystów.
Miał tyle planów, tyle melodii do zapisania w zeszycie nutowym... Nawet wtedy, kiedy w jego życiu pojawił się bardzo groźny wróg. Artysta zmagał się ze śmiertelną chorobą, ale ani na chwilę nie dopuszczał do siebie myśli o porażce. - To nowotwór dróg żółciowych wątroby. Póki co, udało się go powstrzymać - opowiadał dziennikarzowi SE na kilka miesięcy przed śmiercią.