- Przede wszystkim pamiętajmy o swoim własnym bezpieczeństwie. W pierwszej kolejności zadzwońmy na numer alarmowy. Kolejno, jeśli jesteśmy w stanie, możemy się do takiej osoby podczołgać. Nigdy nie biegnijmy po tym lodzie. Jeśli uda nam się podczołgać do takiej odległości, by podać tej osobie jakiś patyk, czy szalik, czy inny długi przedmiot, możemy to zrobić, aby pomóc takiej osobie, wydostać się na zewnątrz - mówi młodszy kapitan Magdalena Gorzel z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie.
Ważne też, aby jak najszybciej wezwać pomoc, aby strażacy, którzy posiadają specjalistyczny sprzęt mogli szybko pomóc takiej osobie.
A co zrobić, jeżeli to pod nami załamie się lód?
- Pamiętajmy, by zachować spokój. Jeśli wybieramy się gdzieś na spacer w pobliżu lodu, w pobliżu jezior, rzek, bardzo dobrze by było poinformować osoby bliskie, że gdzieś w takim miejscu będziemy przebywać. Wziąć ze sobą telefon komórkowy w nieprzemakalnym etui. Warto mieć też gwizdek, bo jeśli woda nas zaleje, my nie będziemy w stanie wydobyć z siebie żadnego okrzyku. Wtedy możemy użyć tego gwizdka, by ktoś, kto będzie przychodził, mógł nas zobaczyć i nam pomóc – dodaje Gorzel.
Zbliżając się do zamarzniętych zbiorników wodnych pamiętajmy, że nigdy nie możemy być pewni jak gruby jest lód. Nawet jeżeli w danym miejscu ma on kilkanaście centymetrów, to tuż obok może być zupełnie kruchy i załamać się.
Zobacz także naszą galerię zdjęć: Tragiczny finał poszukiwań 37-latki z Włodawy