Fałszywy lekarz okradł 89-latka. Wpadł, gdy wrócił po kolejne pieniądze

2026-02-25 9:54

Metoda „na lekarza” wciąż zbiera żniwo wśród seniorów, a przestępcy stają się coraz bardziej bezczelni. 89-latek z Lublina stracił dorobek życia, przekazując w środku nocy 120 tysięcy złotych oszustowi, który obiecywał ratunek dla jego syna. Sprawca poczuł się na tyle pewnie, że postanowił zaatakować ponownie. Tym razem jednak 33-latek trafił na policyjną zasadzkę, która zakończyła się wybiciem szyby w jego aucie.

  • 89-letni mieszkaniec Lublina stracił 120 tys. zł, wierząc fałszywemu lekarzowi.
  • Oszust przekonał seniora, że jego syn jest w stanie krytycznym i potrzebuje drogiego leku.
  • Gotówka została przekazana w nocy, około godziny 1:00.
  • Sprawca wrócił po kilku dniach, by ukraść kolejne 20 tys. zł i biżuterię.
  • Został zatrzymany na gorącym uczynku przy ulicy Hirszfelda w Lublinie.
  • Podczas akcji policjanci musieli wybić szybę w aucie, w którym zabarykadował się 33-latek.
  • Mężczyźnie grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.

Nocna wizyta i utrata oszczędności

Przestępcy modyfikują swoje techniki, a legenda „na lekarza” staje się coraz powszechniejszym narzędziem w ich rękach. Oszuści żerują na emocjach i strachu o życie najbliższych, co pozwala im zdobywać ogromne sumy pieniędzy. Mechanizm jest perfidny: telefon dzwoni zazwyczaj późnym wieczorem lub w nocy, co ma uwiarygodnić historię o nagłym wypadku czy chorobie wymagającej interwencji na OIOM-ie. Właśnie taki scenariusz rozegrał się w przypadku 89-letniego lublinianina, który odebrał telefon z dramatyczną wiadomością.

„Do 89-letniego mieszkańca Lublina zadzwonił mężczyzna, podając się za lekarza. W rozmowie sprawca przekazał wiadomość, że syn pokrzywdzonego jest ciężko chory i potrzebuje pieniędzy na leczenie” – relacjonuje podinspektor Kamil Gołębiowski z KMP w Lublinie.

Presja czasu i pora nocna sprawiły, że senior nie zweryfikował informacji. Chcąc ratować syna, zgodził się na przekazanie gotówki nieznajomemu, który zjawił się pod jego drzwiami.

„Około 1 w nocy u pokrzywdzonego pojawił się nieznany mężczyzna podający się za osobę ze szpitala. Sprawca odebrał od pokrzywdzonego umówioną gotówkę. Mieszkaniec Lublina tym sposobem stracił 120 000 złotych” – dodaje policjant.

Powrót przestępcy i policyjna obława

Sukces pierwszego oszustwa uśpił czujność 33-latka z Łodzi. Mężczyzna był przekonany o swojej bezkarności i po zaledwie kilku dniach ponownie pojawił się w Lublinie, planując kolejne przestępstwo. Nie wiedział jednak, że funkcjonariusze pracujący nad sprawą są już na jego tropie.

„Pod legendą pomocy ciężko choremu synowi, zamierzał odebrać od kobiety 20 000 złotych w gotówce i biżuterię o wartości około 100 000 złotych” – wyjaśnia podinspektor Gołębiowski.

Finał akcji rozegrał się przy ulicy Hirszfelda. Oszust został namierzony, gdy siedział w swoim samochodzie. Próba zatrzymania miała dynamiczny przebieg, ponieważ mężczyzna, widząc funkcjonariuszy, postanowił zaryglować się w pojeździe i nie reagował na polecenia. Policjanci nie mieli wyboru i musieli działać zdecydowanie.

„Stawiał opór i nie chciał otworzyć drzwi pojazdu. Policjanci po uprzednim użyciu siły, w postaci wybicia szyby w aucie, zatrzymali oszusta” – informuje oficer prasowy.

Zatrzymanemu 33-latkowi przedstawiono zarzuty. Za popełnione przestępstwa grozi mu teraz kara do 8 lat więzienia.