- Lubelscy policjanci ujęli 28-latkę handlującą egzotycznymi okazami z podrobionymi papierami.
- Kobieta wystawiała na sprzedaż w galerii handlowej pytony królewskie oraz kameleony lamparcie.
- Mundurowi skonfiskowali łącznie osiem zwierząt: pięć węży i trzy jaszczurki.
- Okazana dokumentacja dotycząca pochodzenia chronionych gatunków była sfałszowana.
- Podejrzana odpowie za posługiwanie się fałszywkami i handel wbrew przepisom konwencji CITES.
- Kodeks karny przewiduje za to karę do 5 lat pozbawienia wolności.
- Nabywca zwierzęcia bez ważnych papierów ryzykuje grzywną w wysokości 5 tys. zł.
- Obowiązkiem nowego właściciela jest rejestracja pupila w urzędzie w terminie 14 dni.
Stoisko należące do zatrzymanej kobiety znajdowało się na terenie jednej z lubelskich galerii handlowych, gdzie zorganizowano objazdową wystawę. Tego typu wydarzenia, wędrujące po całej Polsce, często budzą kontrowersje wśród prawdziwych pasjonatów terrarystyki. Odwiedzającymi są jednak zazwyczaj laicy, którzy dopiero planują rozpocząć przygodę z hodowlą. To właśnie osoby bez specjalistycznej wiedzy najłatwiej oszukać, wciskając im zwierzęta z niepewnego źródła.
– „Egzotyczne zwierzęta były oferowane do sprzedaży przez 28-letnią kobietę, która posługiwała się podrobionymi dokumentami pochodzenia zwierząt objętych gatunkową ochroną konwencji CITES. Odpowie za nielegalny handel okazami gatunków objętych ochroną oraz posługiwanie się fałszywą dokumentacją” – opowiada mł. asp. Beata Kieliszek z KWP w Lublinie. Funkcjonariuszka dodaje: – „Dokumenty świadczące o rzekomym legalnym pochodzeniu zwierząt nosiły znamiona fałszerstwa. Przedstawiona dokumentacja została zabezpieczona i wkrótce zostanie poddana analizie”.
W obrocie takimi zwierzętami wymagane są konkretne papiery, takie jak świadectwa importowe CITES, zezwolenia na odłów czy zaświadczenia weterynaryjne o urodzeniu w niewoli. Niestety, oszuści nagminnie podrabiają te druki, stosując metody od prostego fałszowania pieczątek po bardziej kreatywne manipulacje. W środowisku terrarystycznym głośnym echem odbiła się sprawa dopisywania cyfr do liczby zniesionych jaj. Wystarczyło, że ktoś przy gatunku węża składającym maksymalnie osiem jaj dopisał dwójkę, tworząc absurdalny rekord. W ten sposób gadzia mama miała rzekomo zniesieść aż 26 jaj, co zalegalizowano pieczątką nieświadomego weterynarza.
Sprzedawca ma bezwzględny obowiązek posiadania certyfikatu legalności pochodzenia zwierzęcia i przekazania go nabywcy. Klient, dla własnego bezpieczeństwa, powinien wnikliwie zweryfikować wręczane mu papiery jeszcze przed finalizacją transakcji. Prawo jest w tej kwestii surowe – wejście w posiadanie egzotycznego gatunku bez wymaganych kwitów lub z fałszywkami podlega karze grzywny do 5 tysięcy złotych.
– „Musimy pamiętać, że nabywca takiego zwierzaka ma obowiązek w ciągu dwóch tygodni od kupna zgłosić go do rejestru prowadzonego przez urząd gminy bądź urząd miasta i do wniosku o wpis do rejestru dołączyć kopię wspomnianego dokumentu” – tłumaczy w rozmowie z „Super Expressem” Bartłomiej Gorzkowski. Jest on pomysłodawcą i kierownikiem Lubelskiego Egzotarium w Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Lublinie, które jako pierwsze w Polsce połączyło funkcje azylu dla egzotyków, ośrodka rehabilitacji gadów i płazów oraz centrum edukacji. Ekspert podkreśla wagę procedur.
Gorzkowski zachęca również, aby przed podjęciem decyzji przemyśleć zakup, nie działać pochopnie, tylko realnie spojrzeć na możliwości i wyzwania, jakie niesie ze sobą bycie terrarystą. – „Jeśli takie przemyślenia wypadną pozytywnie, polecam zakupu u sprawdzonych sprzedawców bądź adoptowanie zwierzęcia, np. z naszego egzotarium” – kwituje specjalista. Warto zatem rozważyć przygarnięcie bezdomnego gada zamiast kupowania go w niepewnym miejscu.