Nielegalny handel zwierzętami w Lublinie. Policja na targach egzotycznych
Funkcjonariusze z Komendy Miejskiej i Wojewódzkiej Policji w Lublinie przeprowadzili wspólną akcję kontrolną na początku marca 2026 roku. Działania miały miejsce podczas popularnych targów zwierząt egzotycznych, gdzie ujawniono poważne naruszenia ustawy o ochronie przyrody. Uwagę policjantów zwróciła 28-letnia sprzedawczyni, której oferta zawierała okazy objęte międzynarodową ochroną w ramach Konwencji Waszyngtońskiej, znanej jako CITES. Sprzedaż takich zwierząt wymaga posiadania szczegółowej i autentycznej dokumentacji potwierdzającej ich legalne pochodzenie.
Sfałszowane dokumenty CITES. 28-latka próbowała oszukać funkcjonariuszy
W trakcie kontroli 28-letnia kobieta okazała policjantom dokumenty, które miały świadczyć o legalnym źródle pochodzenia oferowanych zwierząt. Jednak doświadczeni funkcjonariusze natychmiast zauważyli, że certyfikaty noszą wyraźne znamiona fałszerstwa i mogą być podrobione. W związku z uzasadnionym podejrzeniem popełnienia przestępstwa, cała przedstawiona dokumentacja została zabezpieczona. Teraz dokumenty trafią do szczegółowej analizy biegłych, która ostatecznie potwierdzi ich autentyczność.
Polecany artykuł:
Jakie zwierzęta zabezpieczyła policja? Kameleony i pytony trafiły do azylu
W wyniku interwencji policjanci odebrali sprzedającej łącznie osiem egzotycznych zwierząt, które były przedmiotem nielegalnego handlu. Wśród zabezpieczonych okazów znalazły się trzy kameleony lamparcie oraz pięć pytonów królewskich. Wszystkie gady, zgodnie z obowiązującymi procedurami, zostały natychmiast przetransportowane do Centralnego Azylu dla Zwierząt. Tam specjaliści zapewnią im odpowiednie warunki oraz profesjonalną opiekę, której potrzebują.
Nawet 5 lat więzienia za handel chronionymi gatunkami
Zatrzymana przez policję 28-latka wkrótce usłyszy zarzuty, które będą dotyczyć zarówno nielegalnego handlu chronionymi gatunkami zwierząt, jak i posługiwania się sfałszowaną dokumentacją. Kodeks karny za tego typu przestępstwa przewiduje surowe konsekwencje, a kobiecie grozi kara pozbawienia wolności na okres nawet do 5 lat. Sprawa prowadzona jest przez policjantów z Lublina, którzy kontynuują dochodzenie w celu wyjaśnienia wszystkich okoliczności zdarzenia.
Źródło: Policja.pl