Egzekucja w Białej Podlaskiej. Tusk ogłosił zatrzymanie podejrzewanego o udział w zabójstwie

Policjanci z Lublina i funkcjonariusze ABW zatrzymali mężczyznę podejrzewanego o udział w zabójstwie 44-letniego obywatela Rosji Roberta K., znanego jako Simon Skrepetski. O zatrzymaniu poinformował premier Donald Tusk, dodając, że śledczy pracują nad ustaleniem osoby, która mogła zlecić dokonanie zbrodni. Do zabójstwa doszło 15 czerwca w Białej Podlaskiej.

O udanej akcji organów ścigania powiadomił Donald Tusk. Z jego relacji wynika, że funkcjonariusze z lubelskiej komendy, wspierani przez oficerów Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, schwytali osobę podejrzewaną o udział w zabójstwie 44-letniego Rosjanina w Białej Podlaskiej. Zatrzymany mężczyzna legitymuje się dokumentami wydanymi przez władze Gruzji. Prezes Rady Ministrów zaznaczył jednocześnie, że mundurowi nie kończą swojej pracy i skupiają się obecnie na namierzeniu mocodawcy tego zamachu. - Podejrzewany o udział w zabójstwie Rosjanina w Białej Podlaskiej zatrzymany przez lubelskich policjantów i ABW! Posługuje się gruzińskim paszportem. Służby pracują nad ustaleniem zleceniodawcy - napisał premier na portalu X.

- Do zatrzymania doszło dzisiaj rano pod Warszawą przez lubelskich policjantów, we współpracy z funkcjonariuszami Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego - ABW. Zatrzymany mężczyzna posługuje się paszportem wystawionym na 36-letniego obywatela Gruzji. Skuteczne służby, to bezpieczni obywatele - przekazała policja.

Do tragedii doszło piętnastego czerwca w okolicach godziny 9:45–9:50 na wewnętrznym parkingu i pobliskim chodniku przy ulicy Królowej Jadwigi 3 w Białej Podlaskiej. Zastrzelony mężczyzna to 44-letni obywatel Rosji, Robert K., szerzej znany jako artysta Simon Skrepetski. Mężczyzna otwarcie sprzeciwiał się politycznym poczynaniom obecnych władz w Moskwie.

Morderca wymierzył do niego z pistoletu, oddając dwa strzały. Gdy obywatel Rosji osunął się na ziemię, napastnik podszedł bliżej i wypalił jeszcze trzykrotnie. Z informacji wynika, że wykonał egzekucję z przyłożenia – lufa dziewięciomilimetrowego pistoletu dotknęła głowy ofiary, leżącej twarzą do ziemi. Po wszystkim morderca natychmiast uciekł.

To była egzekucja - służby nie mają wątpliwości