- W poniedziałek rano zginął Siemion Skrepetski, 44-letni performer z Rosji, otwarcie atakujący Władimira Putina i Ramzana Kadyrowa.
- Do brutalnego morderstwa doszło o poranku 15 czerwca w okolicach ulicy Królowej Jadwigi w Białej Podlaskiej.
- Napastnik prawdopodobnie wymierzył bezpośrednio w głowę ofiary, co sugerują nieoficjalne doniesienia.
- Twórca regularnie udostępniał w internecie satyryczne treści uderzające w rosyjską władzę, a także ujawniał wiadomości z groźbami śmierci.
Siemion Skrepetski nie żyje. 44-letni rosyjski performer bezkompromisowo i bezlitośnie obnażał absurdy kremlowskiej propagandy, nie szczędząc też ostrych słów przywódcy Czeczenii Ramzanowi Kadyrowowi. W poniedziałkowy poranek napastnik oddał w jego kierunku śmiertelne strzały. Egzekucja miała miejsce podczas codziennego wyjścia do sklepu na jednym z lubelskich osiedli w Białej Podlaskiej. Uchodźca przebywał w tym regionie od dłuższego czasu, ponieważ powrót do ojczyzny wiązał się dla niego z ogromnym niebezpieczeństwem. Śledczy intensywnie tropią osoby odpowiedzialne za ten atak. Prawdopodobnie w starannie zaplanowaną zbrodnię zaangażowana była większa grupa sprawców.
Zaledwie parę dni przed tragicznymi wydarzeniami 44-latek zorganizował wymowny happening w bezpośrednim sąsiedztwie rosyjskiej placówki dyplomatycznej w stolicy Niemiec. Mężczyzna spacerował ulicami Berlina w przebraniu imitującym oficjalny wojskowy mundur bogato zdobiony medalami, z narzuconym na głowę charakterystycznym futrem. Rosyjskie barwy narodowe ostentacyjnie wsadził w tylną kieszeń ubrań. Używany przez niego sztandar z carskim godłem wielokrotnie wyrzucał prosto do kosza na śmieci w ramach artystycznej prowokacji.
„Przechodnie byli zdziwieni, ale zachwyceni, skąd dostają flagę” – relacjonował artysta w mediach społecznościowych. Podczas demonstracji prezentował autorskie płótno, na którym ukazał Władimira Putina jako niemowlę z religijnych malowideł, wygodnie usadowione na kolanach Józefa Stalina. Z dumą opisywał reakcje wzburzonych sympatyków moskiewskiego reżimu. Swoimi przemyśleniami dzielił się na platformie Telegram, gdzie zgromadził blisko dwunastotysięczną widownię. To właśnie tam dostawał groźby.
- Po wojnie Kadyrow osobiście zgwałci cię na rozkaz Putina. Ciebie znaleźć, to sześciosekundowa operacja (termin rosyjski określający błyskawiczną akcję, np. antyterrorystów - przyp. red). Także tak, szykuj się - pisał mu niedawno internauta.
Atak przeprowadzono o godzinie 10 w poniedziałek 15 czerwca. Performer, mający na sobie charakterystyczną czerwoną odzież i wzorzyste spodnie, przemieszczał się pieszo w rejonie obiektów handlowych przy ulicy Królowej Jadwigi. Miejscowość ta znajduje się zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od białoruskiej granicy i była jego domem, w którym przebywał razem z bliskimi. Granicę Rzeczypospolitej przekroczył trzy lata temu, szukając bezpiecznego azylu. Zamachowcy z pewnością dokładnie przeanalizowali topografię terenu przed dokonaniem morderstwa. Lokalizacja gwarantowała błyskawiczną ucieczkę w stronę węzła komunikacyjnego prowadzącego zarówno do stolicy, jak i do ważnych dróg krajowych.
„Strzelano w głowę” – tak brzmią zakulisowe informacje przekazane przez lokalne źródła. Bezpośrednio po ataku zarządzono policyjną blokadę okolicznych dróg. W tym samym czasie przestrzeń wirtualną zalała fala fałszywych ostrzeżeń i dezinformacji. Anonimowi autorzy rozsiewali plotki o rosnącej liczbie poszkodowanych oraz bezpośrednim zagrożeniu dla najmłodszych mieszkańców w placówkach edukacyjnych. Ponieważ szybko ustalono pochodzenie zamordowanego mężczyzny, organy ścigania w pierwszych godzinach zakładały wariant porachunków grup przestępczych działających na pograniczu.
Czytaj też: Biała Podlaska w szoku po strzelaninie. Alarm w mieście i specjalne procedury w szkołach
„Cały czas policjanci z Białej Podlaskiej wspierani przez policjantów z KWP w Lublinie wykonują czynności zmierzające do ustalenia i zatrzymania sprawcy. Jednocześnie informujemy, że na terenie powiatu bialskiego nie doszło do innych zdarzeń z wykorzystaniem broni. Prosimy o korzystanie tylko ze sprawdzonych źródeł informacji i niepowielanie nieprawdziwych wiadomości” – taki oficjalny komunikat wydała w tej sprawie policja, próbując uspokoić zaniepokojonych mieszkańców regionu.