- W nocy z czwartku na piątek (2/3 kwietnia 2026 r.) na al. Kraśnickiej w Lublinie zatrzymano księdza, który prowadził samochód pod wpływem alkoholu.
- 42-letni duchowny, jadący do McDonald'sa, miał ponad dwa promile alkoholu w organizmie i przekroczył dozwoloną prędkość.
- To nie pierwszy taki incydent w tej parafii – kilka lat wcześniej jej proboszcz również został zatrzymany za jazdę po pijanemu.
Pijany ksiądz za kółkiem: Dwa promile i noc w celi
Do bulwersującego zdarzenia doszło w nocy z Wielkiego Czwartku na Wielki Piątek (2/3 kwietnia) w Lublinie. Funkcjonariusze drogówki, prowadzący rutynową kontrolę prędkości na al. Kraśnickiej, zauważyli Toyotę jadącą ze znaczną prędkością. Pomiar wykazał, że kierowca przekroczył dopuszczalną prędkość o ponad 20 km/h, co skutkowało natychmiastowym zatrzymaniem pojazdu. To, co nastąpiło później, wprawiło policjantów w osłupienie.
Jak opisuje portal lublin112.pl, kiedy jeden z funkcjonariuszy podszedł do zatrzymanego samochodu, od razu wyczuł silną woń alkoholu. Badanie alkomatem rozwiało wszelkie wątpliwości – 42-letni kierowca miał ponad dwa promile alkoholu w organizmie. Okazało się, że za kierownicą siedział ksiądz z lubelskiej parafii pw. św. Piotra Jerzego Frassatiego, gdzie pełni funkcję rezydenta. Duchowny jest również nauczycielem religii w jednym z lubelskich liceów oraz archidiecezjalnym koordynatorem duszpasterstwa akademickiego.
Jak nieoficjalnie ustalili dziennikarze portalu lublin112.pl, ksiądz zgłodniał w środku nocy i postanowił pojechać do McDonald'sa zlokalizowanego na Węglinie. Jego nocna eskapada została jednak przerwana tuż przed osiągnięciem celu. Duchowny spędził resztę nocy oraz przedpołudnie w policyjnej celi, trzeźwiejąc. Dopiero po godzinie 14.00 przedstawiono mu zarzuty i zwolniono. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, stracił prawo jazdy, a samochód, którym się poruszał, został skonfiskowany.
To nie pierwszy taki przypadek w tej parafii
To nie pierwszy raz, kiedy ksiądz z tej konkretnej parafii zostaje zatrzymany za jazdę pod wpływem alkoholu. Jak podaje lublin112.pl, kilka lat temu podobny los spotkał proboszcza tej samej parafii. Wówczas ksiądz Leszek S. został zatrzymany po tym, jak świadkowie zauważyli, że jego samochód "wężykiem" poruszał się po mieście, obijając się o krawężniki. Świadek zaalarmował policję i ruszył za nim. Proboszcz miał wówczas ponad 2,2 promila alkoholu w organizmie.