- Konkurs polegał na zbudowaniu dźwigara o określonych wymiarach i masie nie przekraczającej 1 kg. Wymagało to połączenia zarówno takich zdolności praktycznych, manualnych, połączenia tej konstrukcji, sklejenia i wycięcia odpowiednich elementów, ale też zaprojektowania w odpowiedni sposób, nauczenia się programów, których jeszcze nie umieli na tym etapie studiów, więc wyzwanie na pewno było dosyć spore. Myślę, że podczas przygotowania do konkursu dużo się nauczyli. To połączenie teorii z praktyką. Na rysunku wszystko wygląda dobrze, a w rzeczywistości okazuje się, że nie można czegoś połączyć, kąt się nie zgadza, trzeba ciąć jeszcze raz. To bardzo cenne doświadczenie – mówi dr inż. Bartosz Kawecki, opiekun Koła Naukowego Mechaniki Budowli i Metod Komputerowych.
Studenci przygotowywali projekt przez ponad miesiąc. Całość składała się z prawie 250 elementów.
- Do Warszawy pojechaliśmy z gotową konstrukcją. Była ona zrobiona z drewna sosnowego, które zakupiliśmy w sklepie modelarskim. Przeszła bardzo dużo modyfikacji. To było bardzo trudne wyzwanie, bo było bardzo skomplikowana geometria konstrukcji. Najtrudniejsze było uzyskanie odpowiedniej masy dźwigara i dokładne sklejenie elementów. Dodatkowo drewno, które kupiliśmy okazało się bardzo wytrzymałe, ale jednocześnie dużo cięższe niż zakładaliśmy. Część konstrukcji wykonaliśmy już przed badaniami, przez co musieliśmy w jakiś sposób zredukować jej masę. Zdecydowaliśmy się na szlifowanie, co niestety wprowadzało konstrukcję w drgania, a klej epoksydowy, który stosowaliśmy, źle znosi wibracje Wyróżniliśmy się w odniesieniu do innych zespołów tym, że mieliśmy bardzo ciekawe podparcie konstrukcji na dwóch punktach i trochę zmodyfikowany słupek – mówi Borys Sokol, kapitan zespołu „Prowizorka trzyma najdłużej”.
Studenci już teraz zapowiadają udział w kolejnej edycji konkursu.
Zobacz także naszą galerię zdjęć: Policjanci z woj. lubelskiego zabezpieczyli blisko 5 mln papierosów