Mieszkańcy wschodniej części naszego kraju przeżyli niezwykle nerwową noc ze środy na czwartek. Około godziny 3:50 w Lublinie oraz Krasnymstawie nagle uruchomiono syreny alarmowe. Sygnały ostrzegawcze stanowiły bezpośrednią odpowiedź na potężny atak rakietowy wojsk Władimira Putina, który wymierzono w ukraińskie miasta, między innymi w Kijów oraz Lwów. Realne niebezpieczeństwo wymusiło natychmiastowe poderwanie do lotu polskich myśliwców. Chwilę później odwołano procedury ostrzegawcze, jednak obawy mieszkańców wcale nie minęły.
Lej i tajemnicze szczątki w powiecie biłgorajskim
Wczesnym rankiem pracownicy Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego odebrali zawiadomienie dotyczące ogromnego huku, który usłyszeli mieszkańcy powiatu biłgorajskiego. Funkcjonariusze policji błyskawicznie ruszyli we wskazany rejon, aby dokładnie zweryfikować te niepokojące doniesienia. Lubelscy mundurowi przekazali, że kluczowego odkrycia dokonano tuż po godzinie 5:00 rano.
- Dziś nad ranem otrzymaliśmy zgłoszenie z WCPR że w powiecie biłgorajskim pomiędzy miejscowościami Tarnawa Kolonia a Biskupice słychać było potężny huk. (...) Po godz. 5.00 policjanci pomiędzy m. Tarnawa Kolonia a m. Tokary na polu w odległości okolo 2 km od zabudowań ujawnili lej oraz porozrzucane elementy niezidentyfikowanego obiektu
- poinformowała policja.
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych o rakiecie z Rosji
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych wydało specjalny komunikat potwierdzający pełną mobilizację państwowych systemów obrony powietrznej. Urządzenia radiolokacyjne śledziły tor lotu kilkunastu rosyjskich pocisków przemieszczających się nad zachodnimi regionami Ukrainy. Punktualnie o godzinie 3:40 polskie granice powietrzne przekroczył niezidentyfikowany obiekt, co poskutkowało natychmiastowym wysłaniem wojskowego myśliwca F-16. Zanim jednak piloci zdążyli rozpoznać maszynę, obiekt nagle zapodział się na radarach o 3:46. W rejon jego prawdopodobnego upadku wojsko natychmiast zadysponowało śmigłowiec Mi-24. Dowództwo przekazało w oficjalnym stanowisku, że:
Polecany artykuł:
"Załoga śmigłowca zlokalizowała prawdopodobne miejsce upadku obiektu w terenie niezabudowanym w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim. Na miejsce skierowano Naziemny Zespół Poszukiwawczo-Ratowniczy oraz właściwe służby."Nieoficjalnie: "To była rosyjska rakieta"
Dziennikarze portalu Wirtualna Polska dotarli do swojego informatora w obozie rządu, który przedstawił znacznie groźniejszą wersję wydarzeń niż początkowe komunikaty o tajemniczym znalezisku. Zgodnie z tymi zakulisowymi ustaleniami, obiekt, który uderzył w ziemię na Lubelszczyźnie był rosyjską rakietą.
- Wszystko wskazuje na to, że to była rosyjska rakieta
- powiedziała Wirtualnej Polsce osoba z rządu. Według dalszych informacji przekazanych przez to źródło, we wschodniej Polsce uderzył najprawdopodobniej rosyjski pocisk manewrujący powietrze-ziemia typu Ch-101.
Ukraińskie MSZ potwierdza obecność rosyjskiego pocisku Ch-101
Szef ukraińskiej dyplomacji szybko zareagował na wydarzenia przy granicy. Minister spraw zagranicznych Ukrainy opublikował mocne oświadczenie, w którym jednoznacznie stwierdza, że polskie terytorium zostało naruszone przez rosyjski pocisk manewrujący Ch-101. Polityk wystosował apel o pilne zwiększenie wsparcia dla swojego ogarniętego wojną kraju.
"Minionej nocy, w ramach zmasowanego rosyjskiego ataku na Ukrainę, rosyjski pocisk manewrujący Ch-101 naruszył polską przestrzeń powietrzną. To kolejny wyraźny dowód na to, że pilne wzmocnienie obrony powietrznej Ukrainy stanowi gwarancję bezpieczeństwa dla całej wspólnoty euroatlantyckiej."
- napisał minister spraw zagranicznych Ukrainy. Obecnie na miejscu w województwie lubelskim cały czas pracują wyznaczone służby państwowe. Śledczy skrupulatnie analizują odkryte elementy, aby bez cienia wątpliwości ustalić rodzaj obiektu, który swobodnie wleciał nad Polskę i uderzył w pole.
Polecany artykuł: