Pokazują innym jak wygląda medycyna w ekstremalnych warunkach. Zakład Medycyny Wojskowej i Katastrof w Lublinie ciągle powstaje

2026-04-17 16:03

- Jesteśmy przygotowani do tego, aby szkolić innych – mówią nam medycy z 1 Wojskowego Szpitala Klinicznego w Lublinie. Na razie zespół szkoleniowy to cztery doświadczone pielęgniarki i jeden lekarz. W przyszłości takich osób ma być więcej, bo Zakład Medycyny Wojskowej i Katastrof w lubelskim Szpitalu Wojskowym dopiero się rozwija.

Zakład Medycyny Wojskowej i Katastrof w Lublinie

i

Autor: OW
Lublin: W Klinicznym Szpitalu Wojskowym powstaje Pracownia Medycyny Katastrof

- My chcemy pokazać ludziom, którzy będą się szkolić działania pod presją, z brakiem dostępu do wody, czy światła. My jesteśmy, uważam, bardzo kompetentnym zespołem i nie powinniśmy sobie pozwolić na to, żeby nam umniejszano, ponieważ wszyscy pracujemy wiele lat z pacjentem w stanie zagrożenia życia. Nie będę sobie umniejszać. Jestem nauczycielem symulacji medycznej. Pracuję ze studentami na sali wysokiej wierności, na sali niskiej wierności i średniej. Więc spokojnie na takim fantomie przekażę wiedzę medykowi. Jest nas cztery. Wszystkie mamy magistra, wszystkie mamy specjalizację, więc mamy szeroki bagaż i doświadczeń i wiedzy. Jeśli chodzi o szkolenia, my się skupimy na tym, żeby nauczyć tego medyka innej procedury, odwrotnej procedury. Tu mamy troszkę inny akronim niż w postępowaniu takim ratunkowym. Mamy do tego odpowiednie narzędzia i przeszkolenie – mówi Katarzyna Ziętek, pielęgniarka specjalista pielęgniarstwa anestezjologicznego i intensywnej opieki.

Pomysł na utworzenie Zakładu Medycyny Wojskowej i Katastrof w Szpitalu Wojskowym w Lublinie zrodził się pod koniec ubiegłego roku. Główny cel to szkolenie własnego personelu, wsparcie szpitali cywilnych z obszaru II Rejonu Zabezpieczenia Medycznego Wojsk i przeszkolenie pracowników medycznych na wypadek katastrofy, klęski żywiołowej, czy funkcjonowania szpitali w czasie konfliktu zbrojnego lub napływu dużej ilości poszkodowanych.

- Czerpiemy z doświadczenia lekarzy, którzy mają realne doświadczenie z misji bojowych. Chodzi o to, że przy niedoborach sił i środków będziemy musieli triażować, czyli segregować pacjentów - coś, czego nie ma teraz. I tą wiedzę staramy się przekazać naszym kolegom medykom, jak segregować pacjentów w przypadku konfliktów zbrojnych czy zdarzeń masowych, gdzie trzeba będzie pomagać tylko wybranym osobom, a nie wszystkim, czego nie jesteśmy nauczeni. Myślę, że przede wszystkim będziemy starali się uczyć tych podstawowych elementów jeśli chodzi o tą medycynę wojskową i zdarzenia masowe, bo wiemy dobrze, że są też ośrodki tak jak WIM czy WCKM, które mają o wiele większe doświadczenie i te bardziej zaawansowane szkolenia pewnie będą u nich przeprowadzane - mówi Henryk Gomuła, kierownik Zakładu Medycyny Wojskowej i Katastrof.

Zakład Medycyny Wojskowej i Katastrof oficjalnie działa od kwietnia tego roku. Nie jest jeszcze w pełni wyposażony, pozyskiwany jest kolejny sprzęt, tworzone są nowe scenariusze szkoleń i przystosowywane pomieszczenia szkoleniowe, zwłaszcza sala symulacji.

- Przez poprzednie miesiące przygotowywaliśmy nasz Zakład, pozyskiwaliśmy sprzęt oraz tematy szkoleń. Przede wszystkim chcemy wykończyć naszą salę symulacji, która musi przejść jeszcze dodatkowe prace pozwalające na przebywanie tam osób podczas szkolenia. Ponadto chcemy nabyć fantomy wysokiej wierności, imitatory ran i to wszystko co jest nam potrzebne – mówi płk. Aleksander Michalski, Komendant Szpitala.

Na razie w Zakładzie Medycyny Wojskowej i Katastrof został przeszkolony zespół instruktorów oraz szkolenia podstawowe przeszło kilkunastu pracowników Szpitala Wojskowego w Lublinie. W planach są też szkolenia dla pracowników innych jednostek.

Zobacz także naszą galerię zdjęć: W woj. lubelskim znów pojawiła się ekipa filmowa

Lublin Radio ESKA Google News