- 58-letni kierowca poruszał się drogą S19 w kierunku Rzeszowa ze znaczną prędkością.
- Z wielką siłą wbił się w jadącego przed nim volkswagena, nie podejmując próby hamowania.
- W wyniku zderzenia śmierć na miejscu poniosły dwie osoby: 67-letnia kobieta oraz 38-letni mężczyzna.
- Sprawca usłyszał zarzuty spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym w stanie nietrzeźwości.
- Mężczyzna oficjalnie przyznał się do kierowania pojazdem pod wpływem alkoholu.
- Podejrzany tłumaczy, że w ogóle nie pamięta momentu uderzenia w drugie auto.
Do tragicznego w skutkach zderzenia doszło w sobotę (21 kwietnia) w nocy na drodze ekspresowej S19, za węzłem prowadzącym do Janowa Lubelskiego. Oba samochody zmierzały w kierunku Rzeszowa. Krótko po godzinie 22:00 rozległ się ogłuszający huk niszczonej karoserii, który z pewnością był słyszalny w oddalonej o kilkaset metrów miejscowości Jonaki. Masywna, ważąca ponad 1300 kilogramów mazda 6, dysponująca potężną mocą, z impetem uderzyła w miejskiego volkswagena up, którego waga nieznacznie przekraczała 900 kilogramów. Z mniejszego auta została jedynie miazga. Następnego dnia na asfalcie nie dało się zauważyć niemal żadnych śladów hamowania, z wyjątkiem dwumetrowego ciemnego zarysowania od opony. Wszystko wskazuje na to, że Paweł S. do ostatnich sekund nie zauważył pojazdu przed sobą. Obraz po wypadku był przerażający.
i
„Kierującą VW była 67-latka, która z powodu poniesionych obrażeń ciała poniosła śmierć na miejscu. W wypadku zginął również jadący z nią pasażer, który siedział z tyłu volkswagena, lat 38. Drugi z pasażerów VW, 68- latek, który siedział z przodu trafił do szpitala”
Takie informacje przekazał podinspektor Andrzej Fijołek z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Sprawca zdarzenia odmówił badania alkomatem, jednak silna woń alkoholu unosząca się wewnątrz jego samochodu nie pozostawiała złudzeń. Późniejsze badanie krwi jednoznacznie potwierdziło przypuszczenia funkcjonariuszy, wykazując u 58-latka ponad 2 promile alkoholu. Z kolei rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zamościu, Rafał Kawalec, poinformował agencję PAP, że mężczyzna usłyszał zarzuty w poniedziałek, przebywając na oddziale szpitalnym. Oskarżono go o jazdę pod wpływem alkoholu oraz spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, choć sam twierdził, że nie pamięta zderzenia.
Polecany artykuł:
„Przyznał się, że prowadził samochód w stanie nietrzeźwości i złożył wyjaśnienia”
Kierowca mazdy odniósł w wypadku jedynie powierzchowne rany i został przewieziony na badania. Za popełniony czyn grozi mu do 16 lat więzienia, jednak żaden wyrok nie przywróci życia jego ofiarom. Elżbieta i Paweł wracali tamtego wieczoru z Kraśnika, gdzie gościli na zaproszenie lokalnego Klubu Morsa, świętując oficjalne zakończenie sezonu kąpielowego. Byli wieloletnimi entuzjastami zimnych kąpieli, zrzeszonymi w grupie „Klub Morsów Pingwiny z Państwa Jarocin”, do której należą miłośnicy morsowania z okolic Stalowej Woli oraz Niska – rodzinnych stron ofiar. Feralnej nocy bawili się doskonale, ponieważ zloty morsów słyną z pozytywnej energii, wspólnych ognisk, pieczenia kiełbasek i przebieranek. Najprawdopodobniej w drodze powrotnej dyskutowali o minionym wydarzeniu i planach na kolejny sezon. Wiadomość o ich śmierci głęboko wstrząsnęła całym środowiskiem.
„Moi Drodzy, w tych trudnych chwilach chcemy otoczyć modlitwą naszego przyjaciela Pawła. Zapraszamy wszystkich, którzy chcieliby do nas dołączyć i wspólnie odmówić różaniec w jego intencji”
Zrozpaczeni znajomi zorganizowali codzienne czuwania modlitewne. Bliscy spotykają się każdego dnia o godzinie 18:00 w kaplicy na cmentarzu w Kurzynie, aby uczcić pamięć zmarłego przyjaciela.
„Bądźmy w tym czasie razem. Każda obecność i każde „Zdrowaś Maryjo” mają ogromne znaczenie.”