Pijany 58-latek staranował volkswagena na S19. Dwie osoby nie żyją

2026-04-21 9:25

Paweł S. miał w organizmie ponad dwa promile alkoholu, gdy w sobotnią noc zajął miejsce za kierownicą swojej niemal dwustukonnej mazdy. Jadąc drogą ekspresową S19 z Lublina do Rzeszowa, uderzył w niewielkiego volkswagena. W wyniku wypadku na miejscu zginęła 67-letnia Elżbieta P. oraz 38-letni Paweł M.

  • 58-letni kierowca poruszał się drogą S19 w kierunku Rzeszowa ze znaczną prędkością.
  • Z wielką siłą wbił się w jadącego przed nim volkswagena, nie podejmując próby hamowania.
  • W wyniku zderzenia śmierć na miejscu poniosły dwie osoby: 67-letnia kobieta oraz 38-letni mężczyzna.
  • Sprawca usłyszał zarzuty spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym w stanie nietrzeźwości.
  • Mężczyzna oficjalnie przyznał się do kierowania pojazdem pod wpływem alkoholu.
  • Podejrzany tłumaczy, że w ogóle nie pamięta momentu uderzenia w drugie auto.

Do tragicznego w skutkach zderzenia doszło w sobotę (21 kwietnia) w nocy na drodze ekspresowej S19, za węzłem prowadzącym do Janowa Lubelskiego. Oba samochody zmierzały w kierunku Rzeszowa. Krótko po godzinie 22:00 rozległ się ogłuszający huk niszczonej karoserii, który z pewnością był słyszalny w oddalonej o kilkaset metrów miejscowości Jonaki. Masywna, ważąca ponad 1300 kilogramów mazda 6, dysponująca potężną mocą, z impetem uderzyła w miejskiego volkswagena up, którego waga nieznacznie przekraczała 900 kilogramów. Z mniejszego auta została jedynie miazga. Następnego dnia na asfalcie nie dało się zauważyć niemal żadnych śladów hamowania, z wyjątkiem dwumetrowego ciemnego zarysowania od opony. Wszystko wskazuje na to, że Paweł S. do ostatnich sekund nie zauważył pojazdu przed sobą. Obraz po wypadku był przerażający.

Wypadek na S19. Dwie osoby nie żyją. Kierowca mazdy był pijany

i

Autor: KPP JANOW LUBELSKI / reprodukcja Mucha Mariusz / Super Express

„Kierującą VW była 67-latka, która z powodu poniesionych obrażeń ciała poniosła śmierć na miejscu. W wypadku zginął również jadący z nią pasażer, który siedział z tyłu volkswagena, lat 38. Drugi z pasażerów VW, 68- latek, który siedział z przodu trafił do szpitala”

Takie informacje przekazał podinspektor Andrzej Fijołek z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Sprawca zdarzenia odmówił badania alkomatem, jednak silna woń alkoholu unosząca się wewnątrz jego samochodu nie pozostawiała złudzeń. Późniejsze badanie krwi jednoznacznie potwierdziło przypuszczenia funkcjonariuszy, wykazując u 58-latka ponad 2 promile alkoholu. Z kolei rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zamościu, Rafał Kawalec, poinformował agencję PAP, że mężczyzna usłyszał zarzuty w poniedziałek, przebywając na oddziale szpitalnym. Oskarżono go o jazdę pod wpływem alkoholu oraz spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, choć sam twierdził, że nie pamięta zderzenia.

„Przyznał się, że prowadził samochód w stanie nietrzeźwości i złożył wyjaśnienia”

Kierowca mazdy odniósł w wypadku jedynie powierzchowne rany i został przewieziony na badania. Za popełniony czyn grozi mu do 16 lat więzienia, jednak żaden wyrok nie przywróci życia jego ofiarom. Elżbieta i Paweł wracali tamtego wieczoru z Kraśnika, gdzie gościli na zaproszenie lokalnego Klubu Morsa, świętując oficjalne zakończenie sezonu kąpielowego. Byli wieloletnimi entuzjastami zimnych kąpieli, zrzeszonymi w grupie „Klub Morsów Pingwiny z Państwa Jarocin”, do której należą miłośnicy morsowania z okolic Stalowej Woli oraz Niska – rodzinnych stron ofiar. Feralnej nocy bawili się doskonale, ponieważ zloty morsów słyną z pozytywnej energii, wspólnych ognisk, pieczenia kiełbasek i przebieranek. Najprawdopodobniej w drodze powrotnej dyskutowali o minionym wydarzeniu i planach na kolejny sezon. Wiadomość o ich śmierci głęboko wstrząsnęła całym środowiskiem.

„Moi Drodzy, w tych trudnych chwilach chcemy otoczyć modlitwą naszego przyjaciela Pawła. Zapraszamy wszystkich, którzy chcieliby do nas dołączyć i wspólnie odmówić różaniec w jego intencji”

Zrozpaczeni znajomi zorganizowali codzienne czuwania modlitewne. Bliscy spotykają się każdego dnia o godzinie 18:00 w kaplicy na cmentarzu w Kurzynie, aby uczcić pamięć zmarłego przyjaciela.

„Bądźmy w tym czasie razem. Każda obecność i każde „Zdrowaś Maryjo” mają ogromne znaczenie.”

Wypadek w Grodkowicach