Po zabójstwie Rosjanina mieszkańcy Białej Podlaskiej nie mogli spać spokojnie
Zabójstwo, do którego doszło w poniedziałkowy poranek na osiedlowym parkingu, wstrząsnęło nie tylko mieszkańcami najbliższych bloków, ale całą Białą Podlaską. Wielu z nich przyznaje, że przez kilka dni atmosfera w mieście była wyjątkowo napięta, a informacje o trwającej obławie na sprawcę budziły niepokój.
– To był ogromny szok, bo nigdy wcześniej nic takiego się tutaj nie wydarzyło. Kiedy dowiedzieliśmy się o zatrzymaniu, poczuliśmy ulgę. Możemy w końcu spokojniej wyjść z domu. Moje dziecko chodzi tutaj blisko do szkoły i wcześniej trochę bałam się, żeby samo wracało – mówi reporterowi radia ESKA jedna z mieszkanek osiedla.
Inni mieszkańcy podkreślają, że najtrudniejsze były pierwsze dni po tragedii, gdy sprawca pozostawał na wolności. Wiele osób unikało spacerów i z większą ostrożnością podchodziło do codziennych obowiązków.
– Czy czuję się bezpieczniejsza? Myślę, że to wszystko już trochę ostygło. Życie musi wrócić do normy, przecież nie będziemy żyć w strachu. Cała Biała była bardzo cicha po tym, co się wydarzyło. Wierzę, że teraz wszystko powoli wróci do normalności – przyznaje kolejna mieszkanka.
Strzelanina w Białej Podlaskiej:
44-letni Rosjanin zginął od kilku strzałów
Przełom w sprawie nastąpił w czwartek, 18 czerwca rano. Premier Donald Tusk poinformował, że podejrzewany o udział w zabójstwie mężczyzna został zatrzymany pod Warszawą przez lubelskich policjantów działających we współpracy z funkcjonariuszami Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Podejrzewany o udział w zabójstwie Rosjanina w Białej Podlaskiej zatrzymany przez lubelskich policjantów i ABW! Posługuje się gruzińskim paszportem. Służby pracują nad ustaleniem zleceniodawcy - napisał na portalu "X" premier Donald Tusk.
Według ustaleń śledczych do zabójstwa doszło 15 czerwca około godziny 9.45 na parkingu i pobliskim chodniku przy ulicy Królowej Jadwigi 3. Napastnik miał oddać do ofiary dwa strzały z pistoletu. Kiedy mężczyzna upadł na ziemię, sprawca podszedł bliżej i oddał jeszcze trzy kolejne strzały. Następnie uciekł z miejsca zdarzenia, a policja rozpoczęła szeroko zakrojone działania mające na celu jego odnalezienie.
Ofiarą był 44-letni obywatel Rosji Robert K., występujący pod pseudonimem artystycznym Simon Skrepetski. Mężczyzna otwarcie krytykował działania władz na Kremlu. Teraz śledczy wyjaśniają nie tylko dokładny przebieg zabójstwa, ale również to, kto stał za jego zorganizowaniem.
Mieszkańcy mają nadzieję, że zatrzymanie podejrzanego zakończy okres niepewności i pozwoli im odzyskać poczucie bezpieczeństwa. Jak podkreślają, mimo traumy, jaką przeżyło osiedle, codzienne życie musi wrócić do swojego zwyczajnego rytmu.