Małżeńska kłótnia i śmierć w mroźną noc. Śledztwo po tragedii pod Włodawą

2026-01-12 12:08

Kilka dni intensywnych poszukiwań zakończyło się tragicznym odkryciem. W niedzielę odnaleziono ciało 37-letniej Emilii z Włodawy, która zaginęła po tym, jak wysiadła z samochodu prowadzonego przez męża. Sprawę bada prokuratura.

Zaginięcie po nocnej kłótni

Do dramatycznych wydarzeń doszło we wtorek, 6 stycznia 2026 roku. Około godziny 22.00 37-letnia mieszkanka Włodawy podróżowała z mężem drogą wojewódzką nr 812 Chełm–Włodawa. Jak ustalono, pomiędzy małżonkami doszło do nieporozumienia. W rejonie Okuninki, na wysokości stawów rybnych przy rzece Włodawka, mężczyzna zatrzymał samochód, a kobieta wysiadła i oddaliła się w nieznanym kierunku.

Emilia nie miała przy sobie zimowej kurtki, była ubrana jedynie w bluzkę, co w styczniową noc znacząco zwiększało zagrożenie dla jej zdrowia i życia.

Lubelskie. Jazda pod prąd na rondzie

Zakrojone na szeroką skalę poszukiwania

Zaginięcie 37-latki zgłoszono następnego dnia. Na policję zgłosiła się matka kobiety, która nie mogła skontaktować się z córką i dowiedziała się o nocnych wydarzeniach. Od tego momentu rozpoczęła się szeroko zakrojona akcja poszukiwawcza.

W działaniach brało udział ponad 100 osób: policjanci z Włodawy i innych jednostek, strażacy zawodowi i ochotnicy, funkcjonariusze Straży Granicznej oraz grupy poszukiwawcze Poleskie Psy Ratownicze. Przeczesano około 250 hektarów terenu. W akcji wykorzystywano drony, quady oraz skuter śnieżny. Służby sprawdzały okolice rzeki Włodawki, pobliskie pola, lasy i tereny podmokłe.

Tragiczne odkrycie i śledztwo

W niedzielę po godzinie 11.30, w rejonie dopływu rzeki Tarasienki do Włodawki, odnaleziono ciało zaginionej. Na miejscu rozpoczęto czynności procesowe z udziałem prokuratora.

Postępowanie dotyczy nieumyślnego spowodowania zgonu Emilii K. Prowadzi je Prokuratura Rejonowa we Włodawie. - W chwili obecnej nie mamy ustalonej przyczyny zgonu. Sekcja zwłok zostanie przeprowadzona najprawdopodobniej w tym tygodniu - powiedział PAP rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie prok. Marek Zych

Jak dodał, od prokuratorów wykonujących czynności na miejscu zdarzenia uzyskał informację, że na ciele denatki nie stwierdzono obrażeń, które by wskazywały na to, że do śmierci kobiety przyczyniły się osoby trzecie. – Tym niemniej informację, co było przyczyną tego zgonu, czy to było wychłodzenie, czy inne okoliczności, uzyskamy po przeprowadzonej sekcji zwłok – zaznaczył Zych.

Prokurator, ze względu na dobro śledztwa, nie chciał ujawniać innych okoliczności ani ustaleń śledczych, ani też komentować doniesień mediów m.in. o tym, że małżonkowie się wcześniej pokłócili, a zgłoszenie o zaginięciu kobiety wpłynęło do służb następnego dnia.

- Niewątpliwie taki wątek prawidłowości postępowania współmałżonka będzie również oceniany – zaznaczył.

„Apeluję o rozwagę”

Po zaginięciu Emilii głos w mediach społecznościowych zabrał jej brat, apelując o rozwagę w ocenach.

- W sprawie zaginięcia Emilii – wciąż pojawiają się jakieś dziwne informacje na temat zaginięcia mojej siostry. Postanowiłem, że potrzebne jest sprostowanie z oficjalnego źródła – napisał, podkreślając, że nie wszystkie szczegóły mogą być ujawnione ze względu na toczące się postępowanie.

Śmierć 37-letniej mieszkanki Włodawy wstrząsnęła lokalną społecznością. Sprawa ma charakter rozwojowy.

Zobacz także: Pożar pow bialski

Rockowe kalendarium
Gdy zespół daje ci urlop... żebyś nie umarł. ROCKOWE KALENDARIUM