Władze miasta mają nadzieję, że film przyciągnie turystów do Lublina.
- Pierwsza moja myśl po obejrzeniu była taka, że mam takie poczucie, że bardzo wiele osób rzeczywiście ze świata może zostać poprzez ten film zainspirowanym do tego, żeby do nas przyjechać- mówi Beata Stepaniuk-Kuśmierzak, wiceprezydent Lublina.
Jak przyznała polska producentka filmu "Prawdziwy ból", to bardzo ważne, że do Polski przyjeżdżają zagraniczni twórcy filmowi i tutaj nagrywają.
- To jest promocja naszych talentów, naszych umiejętności. Nazwiska ludzi, którzy współtworzyli ten film idą w świat. Takie produkcje jak właśnie "Prawdziwy ból" zwracają uwagę na nasze talenty, ale również na nasze lokacje, na to co u nas jest i na to, co my potrafimy. To nie jest film amerykański dla Polaków. To jest film amerykański dla wszystkich, dla całego świata. Recenzje są wspaniałe zarówno w Stanach jak i w Polsce. Ten film wszędzie jest odbierany bardzo dobrze. Powiedziałabym bardzo czule przez tą pewną lekkość i humor i żart, opowiadanie o bardzo naprawdę trudnych i ważnych sprawach. To się, myślę Jessieemu, udało - mówi Ewa Puszczyńska, polska producentka filmu.
Jak dodała polska producentka film w lekki sposób opowiada o bardzo głębokich i bliskich nam wszystkim nam sprawach.
Według twórców film ma szansę dostać nominacje do Oscarów.
- Do przyszłego roku, do marca bardzo dużo może się jeszcze zmienić. Myślę, że film ma szansę na nominacje w trzech kategoriach. Mianowicie najlepszy scenariusz, najlepszy film i najlepszy aktor drugoplanowy. Za wcześnie na razie jeszcze o tym mówić, ale film jest w rankingach dosyć wysoko jako mający szansę na nominacje - dodaje polska producentka.
"Prawdziwy ból" premierę w Polsce miał 8 listopada. W Lublinie możecie go zobaczyć zarówno w tych większych jak i mniejszych kinach. Seans trwa 1,5 godziny. W Europie i na świecie film do kin wejdzie na początku przyszłego roku.
Zobacz także naszą galerię zdjęć: Mglisty Kazimierz Dolny w obiektywie. Miasteczko nad Wisłą przyciąga turystów nawet późną jesienią