Lubelski policjant wyrwał 40-latka ze szponów śmierci. Wyciągnął go z płonącego samochodu

2026-05-20 11:03

Podkomisarz Piotr Dąbrowski udowodnił, że funkcjonariuszem jest się przez całą dobę. W drodze na służbę wyciągnął z płonącego samochodu nietrzeźwego 40-latka. Obywatel Mołdawii spał na fotelu kierowcy, gdy wnętrze pojazdu wypełniało się toksycznym dymem. Dosłownie chwile decydowały o życiu mężczyzny, który bez błyskawicznej reakcji policjanta z Lublina niechybnie by zginął.

  • Funkcjonariusz z Lublina ocalił życie 40-letniemu kierowcy z objętego pożarem pojazdu
  • Mężczyzna w stanie upojenia alkoholowego zasnął w renault clio w momencie pojawienia się ognia
  • Jadący na poranną zmianę ulicą Hajdowską policjant natychmiast zareagował na unoszący się dym
  • Późniejsze badanie wykazało blisko 2 promile w organizmie obywatela Mołdawii

Funkcjonariusz Piotr Dąbrowski posiada trzynastoletni staż pracy w służbach mundurowych. Aktualnie pełni obowiązki dyżurnego w V Komisariacie Policji w Lublinie, ale w przeszłości zdobywał cenne doświadczenie jako dzielnicowy. Podczas niedzielnego, porannego dojazdu do pracy przemierzał ulicę Hajdowską, zlokalizowaną na obrzeżach miasta, gdzie dominuje zabudowa jednorodzinna oraz siedziby lokalnych przedsiębiorstw. Przejeżdżając obok zaparkowanego na posesji wysłużonego renault clio zwrócił uwagę na niepokojące sygnały. Z okolic bagażnika zaczęły wydobywać się gęste kłęby dymu, co skłoniło stróża prawa do natychmiastowej interwencji.

- Otworzyłem drzwi tego samochodu i z kabiny buchnął gęsty gryzący dym. Paliło się już w środku, a człowiek ten nie reagował, spał w najlepsze - opowiada. Jak się potem okazało kierowcą auta był 40-letni Mołdawianin. Mimo potężnej postury obcokrajowca Dąbrowski wyciągnął go szybko z auta i zadzwonił pod 112. W międzyczasie... 40-latek z powrotem zanurkował do kabiny przez drzwi kierowcy. - Chciał zabrać ze schowka paszport i portfel. Wewnątrz paliło się już na całego, na szczęście udało mi się wyciągnąć go ponownie.

Zaledwie moment później pojazd został całkowicie strawiony przez buchające płomienie. Nikt nie był w stanie uratować samochodu przed całkowitym zniszczeniem, a strażakom opanowanie pożaru zajęło dłuższą chwilę. Swoich sił w gaszeniu wraku próbował również wybudzony obywatel Mołdawii, używając do tego gaśnicy, z którą nieoczekiwanie się pojawił.

- Mężczyzna został przekazany pod opiekę ratowników i trafił do szpitala. Badanie alkomatem wykazało, że miał prawie 2 promile alkoholu w organizmie. Jak ustalili policjanci, mężczyzna przebywał w pojeździe na miejscu kierowcy przy uruchomionym silniku. Dodatkowo okazało się, że posiada sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych - poinformował podinspektor Kamil Gołębiewski z KMP w Lublinie.

Sam podkomisarz Piotr Dąbrowski unika przypisywania mu szczególnych zasług w związku z całą tą niebezpieczną sytuacją. „Myślę, że każdy by tak postąpił” – podsumowuje krótko swoje bohaterskie zachowanie.

Warto podkreślić, że to już trzecia osoba, której lubelski policjant uratował życie. W przeszłości, na obszarze Górek Czechowskich, skutecznie zlokalizował wyczerpanego seniora, który zagubił się podczas spaceru. Z kolei w okresie pracy jako dzielnicowy wykazał się niezwykłą czujnością wobec samotnej emerytki, utrzymującej się ze zbierania surowców wtórnych. Zaniepokojony jej kilkudniową nieobecnością w rewirze, postanowił złożyć wizytę w jej miejscu zamieszkania. Jak się okazało, dzięki tej intuicji medyczna pomoc dotarła do kobiety w absolutnie ostatniej chwili.

Kolno. Kierowca przeparkował płonący samochód, aby ratować inne auta