- Organizacja ruchu w tym miejscu jest dosyć nieintuicyjna. Nie jest to łatwe dla kogoś, kto nigdy w tym miejscu nie był, żeby zrozumieć jak należy tam prawidłowo pojechać. Jest tam kilka możliwości popełnienia poważnych błędów skutkujących negatywnym wynikiem egzaminu już na samym początku - mówi Maciek, instruktor jazdy z Lublina.
Jak twierdzą osoby związane ze środowiskiem sam znak może wprowadzać pewne problemy. Brakuje tam nowej organizacji ruchu.
- Na drodze publicznej, czyli na ulicy Hutniczej i gospodarczej nie ma żadnego znaku zabraniającego skrętu w lewo, czy też w prawo pojazdom nauki jazdy. Więc tutaj pojawia się problem, bo ktoś wjeżdża od ulicy Hutniczej w prawo w stronę ośrodka egzaminowania i nagle w ostatniej chwili widzi zakaz. Dla mnie to jest troszeczkę dziwne, bo to jest dojazd do ośrodka egzaminowania i nawet jeżeli chodzi o to, żeby kursantom było lepiej wjeżdżać do ośrodka egzaminowania, no to musi to być wszystko zrobione zgodnie z literą prawa. Musi być zatwierdzony projekt organizacji ruchu i wówczas dopiero taki znak obowiązuje – mówi Maciej Kulka, właściciel jednej z lubelskiej szkół jazdy.
Zarządca terenu nie chciał się wypowiedzieć do mikrofonu. Jak się dowiedzieliśmy, znak stoi na terenie prywatnym, właściciel jednak nie wystąpił o wprowadzenie organizacji ruchu. Znak postawił, ponieważ ciągle pojawiające się tam samochody nauki jazdy stały się uciążliwe i blokowały ruch. Żeby wyjechać z własnego terenu, czasami musiał czekać nawet 20 min. Dodatkowo zdarzało się, że blokowały także wyjazd pojazdów egzaminacyjnych WORD.
Zobacz także naszą galerię zdjęć: Seria pożarów w woj. lubelskim