Kilkadziesiąt osób przed szpitalem w Lublinie. Kaja Godek mówi o "horrorze"

2026-06-02 9:38

Przed Wojewódzkim Szpitalem Specjalistycznym im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie zgromadziło się w poniedziałek kilkadziesiąt osób. Związana z Kają Godek Fundacja Życie i Rodzina zorganizowała publiczny różaniec. Protest był reakcją na doniesienia o żywym urodzeniu dziecka po zabiegu aborcji.

Modlitwa w Dzień Dziecka przed szpitalem w Lublinie

Punktualnie o godzinie 17 przed szpitalem w Lublinie rozpoczął się publiczny różaniec. Według relacji lokalnych mediów, w wydarzeniu wzięło udział kilkadziesiąt osób związanych z ruchami pro-life. Zgromadzeni modlili się „o zatrzymanie aborcji” i ujawnienie prawdy o losach dziecka, które rzekomo miało przeżyć zabieg. Co istotne, modlitwa odbyła się w Dzień Dziecka, co zyskało na symbolicznym znaczeniu, o czym informowali sami organizatorzy.

Fundacja Życie i Rodzina informowała o wydarzeniu wcześniej, w social mediach nawołując do przybycia na modlitwę, podkreślając jednocześnie, że „sprawę musi poznać cała Polska”.

Ostre słowa działaczki. Kaja Godek mówi o horrorze

Kaja Godek pojawiła się na wydarzeniu. Zabrała głos tuż przed rozpoczęciem modlitwy, posługując się bezkompromisowym językiem. Działaczka skomentowała oświadczenie szpitala, w którym władze placówki potwierdziły narodziny żywego dziecka, podkreślając jednak, że mimo natychmiastowej resuscytacji, zmarło. Zdaniem Godek komunikat wcale „nie załatwia sprawy”.

– Robiliście wszystko, żeby zabić dziecko, a potem robiliście wszystko, żeby to dziecko przeżyło. Ale to dziecko jednak zmarło. To wszystko wskazuje, że jego śmierć jest efektem waszych działań – grzmiała działaczka.

Godek oświadczyła, że zaistniała sytuacja to horror i złożyła zawiadomienie do prokuratury, domagając się dokładnego zbadania sprawy.

Stanowisko szpitala im. Wyszyńskiego w Lublinie

Szpital opublikował w poniedziałek oświadczenie, w którym potwierdza doniesienia o narodzinach żywego dziecka. Noworodek zmarł jednak pomimo prowadzonych zabiegów reanimacyjnych. Władze zaznaczyły, że wszystkie działania lekarzy były przeprowadzone zgodnie z procedurami i obowiązującym prawem, a na życzenie matki dziecko zostało ochrzczone.

Placówka medyczna kategorycznie odrzuciła oskarżenia o ukrywanie faktów, tłumacząc, że szczegółowe informacje na temat stanu zdrowia i danych pacjentów stanowią tajemnicę medyczną.

Przejmujący przebieg wydarzenia. Emocje sięgały zenitu

Zgromadzeni odmawiali różaniec, trzymając w dłoniach banery i transparenty nawiązujące do ideologii pro-life. Atmosfera przed szpitalem była pełna skupienia, ale i niezwykle silnych emocji, w tym zarówno żalu, jak i oburzenia. Zgromadzenie trwało kilkadziesiąt minut, było pokojowe i obyło się bez interwencji ze strony służb porządkowych.

Jak relacjonowali świadkowie, modlitwie towarzyszyły krótkie przemówienia działaczy fundacji, którzy zadeklarowali kolejne kroki i stanowczo zażądali rzetelnego i wyczerpującego wyjaśnienia sprawy.

Rozłam opinii publicznej. Kaja Godek idzie na wojnę ze szpitalem

Czerwcowy różaniec jest kolejnym dowodem narastającego konfliktu pomiędzy Fundacją Życie i Rodzina, a lubelskim szpitalem przy alei Kraśnickiej. Organizacja Kai Godek planuje dalsze działania prawne, podczas gdy placówka utrzymuje, że wszelkie działania medyków były prawidłowe i zgodne z literą prawa.

Protest, jaki miał miejsce 1 czerwca dobitnie ukazał olbrzymie podziały w polskim społeczeństwie, odczuwalne również w Lublinie. Dla części obywateli jest to dramatyczny przypadek złamania prawa, z kolei inni postrzegają sprawę jako nieuzasadnione wywieranie presji na środowisko lekarskie i upolitycznianie dramatycznych zdarzeń.

Sonda
Czy Polska powinna przeprowadzić referendum w sprawie aborcji?
Znajomi opowiedzieli o przeszłości Kai Godek. Strasznie wstydliwa sprawa. Nikt o tym nie mówił!