Spis treści
Dęblin z jedynym w Europie serwisem dla Abramsów. Takich miejsc jest tylko trzy na świecie
W Dęblinie na Lubelszczyźnie powstaje wyjątkowa inwestycja o strategicznym znaczeniu dla polskiej armii i całego NATO. W Wojskowych Zakładach Lotniczych Nr 1 S.A. budowane jest Autoryzowane Centrum Serwisowe Silników AGT1500 do amerykańskich czołgów M1 Abrams. To właśnie tam mają być serwisowane silniki do ponad 300 nowoczesnych czołgów, które trafią do polskiego wojska. Takie centrum istnieje obecnie jedynie w Stanach Zjednoczonych, Australii i od teraz także w Polsce. Kamień węgielny pod inwestycję wmurowali premier Donald Tusk oraz minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
Niewielki Dęblin, liczący około 17 tysięcy mieszkańców, do tej pory kojarzony był głównie z legendarną Szkołą Orląt i charakterystycznym widokiem setek rowerów przemierzających miejskie ulice. Dzięki współpracy WZL Nr 1 S.A. z amerykańskim koncernem Honeywell miasto stanie się teraz jedynym w Europie centrum serwisowym silników do Abramsów. Inwestycja o wartości 300 mln zł powstaje w bezpośrednim sąsiedztwie jednostki wojskowej. Podczas uroczystości otwarcia nad zakładem wielokrotnie przelatywały wojskowe samoloty, podkreślając militarny charakter przedsięwzięcia. Najważniejsze były jednak deklaracje, które padły ze sceny.
– Dzisiaj tutaj w Dęblinie otwieramy autoryzowane centrum serwisowe, które będzie naprawiało, przeglądało silniki do czołgów Abrams. Tylko ta inwestycja to jest 300 milionów. Wyobraźcie sobie państwo, że gdyby nie te decyzje, które dzisiaj finalizujemy tymi podpisami, to przegląd i naprawa silników, które są tu w polskich Abramsach, musiałyby się odbywać w Stanach Zjednoczonych - mówił premier Donald Tusk, podkreślając przy okazji, że takie centra nie powstają wszędzie. – Są tylko trzy miejsca na świecie, gdzie takie centra funkcjonują. To oczywiście Stany Zjednoczone, Australia i Polska. Od dzisiaj także Polska, jedyne takie miejsce w Europie.
Władysław Kosiniak-Kamysz o strategicznej roli Dęblina dla NATO
Nowe centrum ma znacząco przyspieszyć obsługę techniczną amerykańskich czołgów. Zamiast wielomiesięcznego oczekiwania na serwis za oceanem, naprawy silników będą mogły być realizowane w ciągu kilku tygodni. To szczególnie istotne w kontekście planowanej floty 366 Abramsów dla polskiej armii. Wybór Wojskowych Zakładów Lotniczych Nr 1 nie był przypadkowy — spółka od lat specjalizuje się w naprawach, modernizacjach i obsłudze zaawansowanego sprzętu wojskowego oraz silników.
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że inwestycja sprawi, iż Dęblin stanie się jednym z najważniejszych punktów serwisowych dla sprzętu wojskowego w Europie.
– Zakłady lotnicze, ale tak naprawdę zakłady, które serwisują sprzęt i dzisiaj stają się wysuniętą placówką, wysuniętym hubem serwisowym, który będzie służył nie tylko Polsce, ale wszystkim posiadaczom sprzętu amerykańskiego w Europie.
Premier Donald Tusk i minister obrony wielokrotnie akcentowali również znaczenie współpracy między Polską a Stanami Zjednoczonymi.
– Nie ma alternatywy dla przyjaźni i współpracy polsko-amerykańskiej, europejsko-amerykańskiej - dodał premier Tusk.