Muzeum jest prywatną inicjatywą Jarosława Janowskiego - miłośnika motoryzacji i kolekcjonera zabytkowych aut. Od trzech lat znajduje się przy ulicy Kasprowicza 32.
Na miejscu można zobaczyć samochody zabytkowe z Polski, Niemiec i Stanów Zjednoczonych.
Samochody były zbierane przez wiele lat i przechowywane w garażach. Część z nich brała udział w różnych rajdach pojazdów zabytkowych, a niektóre wciąż w nich uczestniczą. W pewnym momencie pojawił się pomysł, aby pokazać je szerszej publiczności, żeby inni mogli je zobaczyć, a młodzież i dzieci dowiedziały się, że takie auta kiedyś istniały. W kolekcji znajduje się naprawdę sporo samochodów. Na ekspozycji prezentujemy około 30 pojazdów. Tylko tyle, ponieważ ogranicza nas miejsce. Chcemy, aby odwiedzający mogli spokojnie obejrzeć każde auto i podejść do niego z każdej strony. W rzeczywistości samochodów jest znacznie więcej. Część znajduje się w warsztatach, gdzie przechodzą odbudowę i renowację. Najstarszymi egzemplarzami w kolekcji są Oldsmobile oraz Ford T z 1916 roku - mówi Jarosław Janowski.
Który był pierwszy?
Pierwszym pojazdem, którego stałem się właścicielem, była nasza polska Syrena 105 z 1980 roku. Do dziś jest w stanie oryginalnym, ma oryginalny lakier i tapicerkę. To prawdziwa perełka i zarazem pierwszy samochód w mojej kolekcji. A potem wszystko potoczyło się bardzo szybko. Coś gdzieś się spodobało i tak zaczęły pojawiać się kolejne auta. Były kupowane i odnawiane. Część samochodów, które stoją tutaj, była w tak dobrym stanie, że nie wymagała remontu, jednak większość pojazdów przeszła renowację. To długi i kosztowny proces, wymaga dużo czasu i pieniędzy - dodaje właściciel.
Takie hobby to studnia bez dna? Czy jednak można na tym zarobić?
Raczej nie ma z tego korzyści finansowych. Trzeba powiedzieć wprost, to po prostu choroba, i to choroba postępująca, bo końca jej nie widać. Czasem gdzieś w Polsce albo na świecie wpadnie w oko jakiś samochód i niestety człowiek nie ma hamulców. Trzeba go sprowadzić, odrestaurować i znaleźć dla niego miejsce w muzeum - podkreśla Jarosław Janowski.
Miejsce odwiedzają goście z całego świata, od Amerykanów, przez Francuzów i Czechów, po rodziny z Emiratów Arabskich.
Są to osoby w każdym wieku, od bardzo małych dzieci po ludzi starszych. Odwiedzają nas ludzie z całego świata. Nie są to zorganizowane wycieczki, raczej osoby prywatne, które przyjeżdżają i zwiedzają muzeum. Turyści często szukają czegoś, co ich zainteresuje podczas pobytu w Polsce i w Lublinie. Co ciekawe, najmniej gości mamy właśnie z samego Lublina - podkreśla Jacek Wroński, kustosz muzeum.
Jak wygląda zwiedzanie? Ile czasu potrzeba?
Trudno to jednoznacznie określić. Wszystko zależy od tego, kto przychodzi i jak bardzo interesuje się motoryzacją. Są osoby, które chętnie słuchają opowieści, rozmawiają i dzielą się swoją wiedzą. Inni mówią: „Dziękujemy, poczytamy sami i przejdziemy się po ekspozycji”. Jeśli ktoś przyjeżdża specjalnie po to, żeby zwiedzić muzeum, spędza tu godzinę, półtorej, a nawet dwie. Zdarza się też, że goście przyjeżdżają autobusem, który kursuje raz na godzinę, wtedy ich wizyta trwa mniej więcej godzinę - dodaje kustosz.
A o którym samochodzie goście najchętniej słuchają?
Mnie najprzyjemniej opowiada się o wszystkich samochodach. Natomiast odwiedzający mają swoje ulubione. Mieliśmy kilka Maluchów, ale zostały sprzedane – trzeba przyznać, że dzieciaki bardzo się nimi interesowały. Był też u nas młody chłopak, który przychodził przynajmniej raz w tygodniu i za każdym razem opowiadał mi o kolejnym samochodzie, czytał o nim i później o nim dyskutowaliśmy. To bardzo fajne, kiedy dzieci w taki sposób podchodzą do tematu. Dorośli natomiast lubią słuchać historii – na przykład o tym, który model był pierwszy, ile wyprodukowano Fordów czy dlaczego niektóre z nich były tylko w czarnym kolorze. Często odwiedzający mają sporą wiedzę, więc i ja sam się czegoś uczę. To dla mnie też bardzo ciekawe - mówi Jacek Wroński.
Muzeum można odwiedzać od wtorku do niedzieli w godzinach od 10:00 do 18:00. Więcej informacji o miejscu można znaleźć tutaj. W najbliższą niedzielę (08.03), z okazji Dnia Kobiet, muzeum zachęca do odwiedzin - dla każdej z pań przygotowano niespodziankę.
Zobacz także naszą galerię zdjęć: Przez żołądek do serca! Rusza konkurs dla lubelskich kół gospodyń