Ekspresówka jest, ale nie ma na niej stacji benzynowej. Przed podróżą S19 lepiej zatankować

Nowa droga jest, ale gdy zapomnimy wcześniej zatankować może być problem. Od niedawna kierowcy mają do dyspozycji odcinek drogi ekspresowej S19 między Niedrzwicą Dużą, a Kraśnikiem. Dzięki temu mogą dojechać np. z Lublina do Rzeszowa w około 1,5 godziny. Jest jednak jeden problem. Na tym odcinku nie ma żadnej stacji benzynowej, a od końca obwodnicy Lublina do węzła łączącego trasę z autostradą jest 150 km.

Ekspresówka jest, ale nie ma na niej stacji benzynowej. Przed podróżą S19 lepiej zatankować
Autor: zdjęcie ilustracyjne /Engin_Akyurt/ Pixabay.com

GDDKiA uspokaja i zapewnia, że zarówno stacje benzynowe, jak i restauracje pojawią się.

- Oddajemy do użytkowania nowe odcinki dróg, gdy tylko są gotowe, natomiast czasem bywa tak, że infrastruktura towarzysząca powstaje już w trakcie eksploatacji drogi - mówi Łukasz Minkiewicz, rzecznik lubelskiego oddziału GDDKiA. - W każdym przypadku musi zostać przeprowadzony przetarg, by wyłonić operatora, który zagospodaruje taki MOP. Przetargi ogłaszamy jeszcze w trakcie budowy drogi, by jak najszybciej wyłonić dzierżawcę.

Na drodze S19 między Lublinem, a węzłem Lasy Janowskie powstanie sześć par Miejsc Obsługi Podróżnych.

- W tej chwili otwarte są dwa takie miejsca, natomiast stacje paliw planowane są na MOP-ach Janów Lubelski oraz Obroki - dodaje Łukasz Minkiewicz. - W Janowie Lubelskim niestety w ogłaszanych już dwa razy przetargach żaden podmiot gospodarczy nie złożył oferty na dzierżawę i budowę stacji paliw. W tej chwili trwa trzeci przetarg, który rozstrzygnie się we wrześniu. W przypadku MOP Obroki, który jest w budowie, ofertę na dzierżawę złożyła jedna firma, z którą planujemy podpisać umowę.

Stacje paliw i restauracje pojawią się, ale kierowcy muszą uzbroić się w cierpliwość. Na razie, przez co najmniej rok, planując podróż muszą wiedzieć, gdzie można zjechać z trasy, aby zatankować.​