88-latek po pół wieku bezkolizyjnej jazdy rozbił fiata seicento na eskpresówce

Przez niemal 50 lat jeździł bez żadnego wypadku, aż do pechowego incydentu na drodze S12 pod Świdnikiem. 88-letni kierowca zignorował znaki drogowe i z impetem wjechał fiatem seicento na stertę kruszywa budowlanego. Choć mężczyzna wyszedł z kolizji bez szwanku, jego zadbany samochód czeka kasacja.

88-letni kierowca wjechał w nasyp na S12 pod Świdnikiem

Sytuacja miała miejsce kilkanaście dni temu na wyremontowanym fragmencie trasy szybkiego ruchu S12 łączącej Lublin z Piaskami. Z powodu trwających tam prac modernizacyjnych, ruch odbywa się tylko jednym pasem. Organizacja ruchu wymaga od zmotoryzowanych naprzemiennego korzystania z dostępnych nitek drogi ekspresowej. Zmiany kierunku jazdy są bardzo czytelnie oznakowane, co wymaga jedynie odrobiny uwagi. Niestety, w tym przypadku 88-letni kierowca fiata seicento wykazał się jej całkowitym brakiem.

- Nie zastosował się do znaku B-1 czyli „zakaz ruchu w obu kierunkach” obowiązującego na remontowanym odcinku drogi S12. Jadąc od strony Piask w kierunku Lublina wjechał na zamknięty fragment trasy, a następnie na usypany z kruszywa nasyp - opowiada asp. sztab. Elwira Domaradzka z policji w Świdniku. - Na szczęście zdarzenie zakończyło się bez obrażeń. Kierujący był trzeźwy i został ukarany mandatem.

Zadbany fiat seicento nadaje się tylko do kasacji po wjechaniu w kruszywo

Starszy pan tłumaczył funkcjonariuszom, że przez całe swoje życie nigdy wcześniej nie brał udziału w podobnym incydencie. Wyjaśniał, że bezrefleksyjnie podążał za dwoma pojazdami, które zignorowały znak zakazu. Według jego relacji tamci kierowcy zdążyli wyminąć przeszkodę, jemu jednak zabrakło czasu na manewr. Najbardziej ubolewał nad stratą swojego zadbanego fiata seicento. Choć wizualnie auto nie wydaje się wrak, to twarde zderzenie z drogowym tłuczniem spowodowało uszkodzenia kwalifikujące ten pojazd wyłącznie do kasacji.

Wylądował na pryzmie żwiru