- Ich rola w naszym życiu jest bardzo ważna. Ostatnio ukazała się praca w „Nature”, która pokazuje to, że na obszarach, gdzie jest o wiele mniej zapylaczy, gdzie mamy spadek ich ilości, mamy o wiele mniejsze plonowanie roślin i związane z tym ubóstwo żywieniowe, czy też niedożywienie. Szczególnie to widać na przykładzie dzieci, które są bardzo niedożywione, często też nie rosną, są mniejsze. Myśląc o zapylaczach myślimy głównie o pszczole miodnej, ale tak naprawdę to dzikie owady zapylające, których w Polsce jest około 470 gatunków, mają bardzo istotne znaczenie właśnie dla zachowania bioróżnorodności, dla zachowania bezpieczeństwa żywnościowego, gdyż to właśnie na nich spoczywa ten ogrom zapylania, szczególnie dzikich roślin, dzikich odmian. Te zapylacze, te owady powinny mieć co jeść, czyli one są nastawione na nektar i na pyłek. Czyli powinniśmy sadzić dużo kwiatów, żeby było jak najbardziej kolorowo w naszym mieście, na naszych balkonach. Wtedy też owady zapylające się z tego cieszą - mówi prof. UMCS Aneta Ptaszyńska z Instytutu Nauk Biologicznych.
Dodatkowo, zwłaszcza w duże upały warto zrobić dla zapylaczy małe poidełka z wodą. Kluczowe jest, aby nie były ułożyć w nich, np. kamienie, keramzyt, czy mech, aby owady mogły bezpiecznie lądować i nie musiały pić bezpośrednio z tafli wody.
Światowy Dzień Pszczół obchodzony jest 20 maja na pamiątkę urodzin Antona Janšy, pioniera nowoczesnego pszczelarstwa.
Zobacz także naszą galerię zdjęć: Zastawa ekspertów od herbaty. Na lubelskim zamku zobaczycie "Czas samurajów"