Spis treści
Podstępny przeciwnik
Cukrzyca typu drugiego rozwija się po cichu, nie dając na początku żadnych wyrazistych sygnałów. Podwyższony poziom cukru może uszkadzać naczynia krwionośne, powoli niszcząc wzrok, nerki, serce i układ nerwowy. Do tej pory z chorobą kojarzeni byli głównie seniorzy, jednak granica wieku drastycznie spada, a do gabinetów trafiają coraz młodsi pacjenci.
W grupie powyżej 65. roku życia co piąty ma cukrzycę, a w grupie powyżej 75. roku życia co czwarty. Niemniej jednak w tej chwili obserwujemy bardzo niepokojący trend, że pojawia się ona i jest rozpoznawana u coraz młodszych osób, nawet u nastolatków – tłumaczy prof. Grzegorz Dzida z USK nr 1 w Lublinie.
Główną przyczyną tego zjawiska jest zbyt kaloryczna, wysoce przetworzona żywność oraz spadek aktywności fizycznej.
Corocznie przybywa nawet około 300–400 tysięcy nowych rozpoznań cukrzycy, także jest to olbrzymi problem społeczny. Dotyczy zresztą całego świata dlatego że na wszystkich kontynentach obserwujemy ten dramatyczny wzrost liczby przypadków cukrzycy. Co ciekawe, szacuje się, że nawet 30% osób ma cukrzycę, ale jeszcze o tym nie wie – dodaje prof. Dzida.
Na rozwój choroby najbardziej narażeni są bliscy krewni osób już chorujących na cukrzycę. Dotyczy to rodziny pierwszego i drugiego stopnia, czyli rodziców, rodzeństwa oraz dzieci. Bardzo istotną grupą są również kobiety, u których stwierdzono podwyższony poziom glukozy w trakcie ciąży. Kolejną dużą grupę stanowią osoby zmagające się z nadwagą i otyłością oraz pacjenci leczący się z powodu nadciśnienia tętniczego, zaburzeń lipidowych czy chorób układu krążenia.
Jak przechowywać insulinę?
Niewłaściwe obchodzenie się z lekami to powszechny problem, szczególnie w przypadku insuliny, która bardzo źle znosi czynniki zewnętrzne. Najwięcej uwagi wymagają zawiesiny i mieszanki insulinowe, które ze względu na podatność na rozwarstwianie się są wrażliwe na wahania temperatur oraz wymagają dokładnego wymieszania przed podaniem. Niewłaściwie przechowywany lek nie wywoła pożądanego efektu, co stwarza ryzyko hipoglikemii.
Przede wszystkim nieużytkowaną insulinę przechowujemy w lodówce, z dala od ścianek, od zamrażalnika, by nie zamarzła. Staramy się jej także nie przegrzewać. Użytkowany pen zazwyczaj starcza do około 28 dni w temperaturze pokojowej – mówi mgr farm. Krzysztof Fronc z Aptek Szpitalna USK nr 1 w Lublinie.
Specjalista zwraca również uwagę na zasady transportu leku podczas różnego rodzaju wyjazdów. Jak tłumaczy, kluczowe jest zabranie ze sobą zapasu insuliny i umieszczenie go w dwóch różnych miejscach na wypadek zniszczenia lub zgubienia bagażu.
Przy korzystaniu z transportu publicznego czy lotniczego leki należy zawsze trzymać w bagażu podręcznym, najlepiej w pojemnikach termoizolacyjnych chroniących przed zamarzaniem i przegrzaniem. Przydaje się także komplet dokumentacji medycznej i zaświadczeń, zwłaszcza przy przejściach granicznych i kontrolach bezpieczeństwa.
Glukometr nie wybacza pośpiechu
Codzienność z cukrzycą wymaga sporej dyscypliny, szczególnie przy samokontroli. Pomiary glukometrem wydają się banalnie proste, jednak to właśnie tu najłatwiej o pomyłkę, która potrafi zafałszować realny obraz stanu zdrowia i niepotrzebnie najeść strachu.
Mariola Żmuda z Kliniki Chorób Wewnętrznych USK nr 1 w Lublinie tłumaczy, że diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach i codziennej rutynie. Przed każdym badaniem bezwzględnie należy umyć ręce, ponieważ nawet drobne ślady jedzenia czy słodkich soków na skórze mogą mocno zawyżyć wynik.
Tak jak w przypadku insuliny, równie istotne są warunki przechowywania sprzętu. Glukometr oraz paski testowe źle znoszą skrajne temperatury i najlepiej czują się w temperaturze pokojowej, do 25 stopni. Szczególną ostrożność warto zachować przy otwieraniu opakowania, bo paski rozsypane na blat błyskawicznie chłoną wilgoć z otoczenia, przez co stają się całkowicie bezużyteczne.
Dieta to nie wyrok
Diagnoza często bywa wstrząsem. Młodzi ludzie boją się, jak pogodzą leczenie z pracą, a starsi, czy poradzą sobie sami w domu. Dobre prowadzenie choroby wymusza więc nie tylko edukację medyczną, ale i wsparcie psychologa.
A co z jedzeniem? Zamiast głodówek, eksperci zalecają metodę małych kroków i stopniowe ograniczanie tłuszczów oraz cukrów prostych. Rygor żywieniowy nie powinien też oznaczać wykluczenia z życia towarzyskiego, a odrobina przyjemności podczas świąt czy rodzinnych spotkań jest całkowicie naturalna.
Często rozmawiając z pacjentem mówię, że to, co jest nieraz trochę grzesznego, może zjeść taką swoją garść. Teraz są bardzo dobre leki, więc jeśli pacjent, ma ochotę na kawałek ciasteczka, on go może zjeść, ale to powinien być kawałeczek, niewielka ilość. Kładziemy też naciski na tłuszcze: przez śmietanę, majonez czy potrawy tłustsze, obiadowe. Nie każdy pacjent zdecyduje się na jedzenie w nowoczesny sposób na parze ze względu na te przyzwyczajenia. Ważne jednak żeby umiał wyeliminować to ze swojego posiłku małymi krokami - wyjaśnia Mariola Żmuda z Kliniki Chorób Wewnętrznych USK nr 1 w Lublinie.
Zobaczcie też naszą galerię zdjęć: Otwarcie Skweru Uniwersyteckiego UMCS