Znaleźli ciała małżonków w mieszkaniu. Krzysztof zabił Sylwię, a później siebie

2026-07-24 19:12

Sylwia i Krzysztof wyglądali jak para z obrazka. Ona, 29-latka o wyjątkowej urodzie, i jej mąż, wysoki, sympatyczny 28-latek. Oboje mieli dobrą pracę, świetlane perspektywy i niedawno obchodzili pierwszą rocznicę ślubu. Kilkanaście dni po ich powrocie z wakacji odkryto ich ciała. Z ustaleń wynika, że mężczyzna zamordował żonę, po czym sam odebrał sobie życie.

Sąsiedzi chwalili małżeństwo

Zabudowa przy ul. Lubelskiej w Puławach pochodzi z lat 80., ale wciąż uchodzi za prestiżowe miejsce do życia ze względu na bliskość centrum oraz dogodny wyjazd z miasta. 29-latka dorastała w tych okolicach i zdecydowała się zostać tu po ślubie z 28-letnim Krzysztofem. Pobrali się zaledwie rok wcześniej, w lipcu. Para wprowadziła się do niewielkiego mieszkania na czwartym piętrze. Oboje posiadali stabilne posady z możliwościami rozwoju. Nie mieli jeszcze dzieci.

Jedna z sąsiadek mieszkających na tym samym piętrze w rozmowie z "Super Expressem" wspomina ich w samych superlatywach, podkreślając ich grzeczność i uprzejmość. - Zawsze „dzień dobry”, „miłego dnia”, „do widzenia” - mówi. Nie potrafi zrozumieć, jak doszło do tragedii w ich kawalerce, dodając, że mąż zawsze odnosił się do żony z szacunkiem i kulturą.

Służby też nie odnotowały wcześniej żadnych interwencji w tym domu. Małżonkowie nigdy nie weszli w konflikt z prawem, a w ich rodzinie nie założono „niebieskiej karty”.

- Ona robiła niesamowite wrażenie, naprawdę była piękna. Może to mu przeszkadzało? - zastanawia się w rozmowie z reporterem "SE" mężczyzna, który mieszka w sąsiednim bloku. Zna rodzinę dziewczyny. Zarówno o niej, jak i o pochodzącym spod Puław 28-latku, nikt nie potrafi powiedzieć nic negatywnego.

Rodzina wezwała policję. Ciała znaleziono w zamkniętym lokalu

Poranek 24 lipca przyniósł makabryczne odkrycie, kiedy zaniepokojona rodzina, nie mogąc skontaktować się z małżeństwem, zaalarmowała służby. Drzwi ich lokalu były zablokowane od środka. Jak przekazała nadkom. Ewa Rejn-Kozak z miejscowej policji, straż pożarna musiała wyważyć wejście, po czym funkcjonariusze odnaleźli w środku zwłoki pary. Ze wstępnych hipotez śledczych wyłania się obraz tzw. samobójstwa rozszerzonego. Wszystko wskazuje na to, że 28-latek zamordował swoją żonę, a niedługo potem popełnił samobójstwo, wieszając się w domowej łazience.

Ramka pomocowa
Autor: MZ/ Materiały prasowe
Pokuj zbrodni - więzili rodzeństwo w domu