Spis treści
Szokujące odkrycie na dnie Morza Śródziemnego
Najgłębszy punkt Morza Śródziemnego - głębia Calypso - położony ponad pięć kilometrów pod powierzchnią wody miał skrywać jedynie wodną pustkę, lecz okazało się, że nurkowie przemieszczający się w specjalnym pojeździe znaleźli na miejscu ślady po ludziach, a mianowicie ogromne ilości odpadów.
Głębia Calypso zamienia się w podwodne wysypisko
Głębia Calypso znajduje się około 60 kilometrów na zachód od greckiego półwyspu Peloponez i jest uznawana za najgłębsze miejsce Morza Śródziemnego - jej dno leży na głębokości około 5100 metrów. Podczas ekspedycji badawczej naukowcy natrafili tam na liczne odpady, wśród których dominowały plastikowe worki, butelki, metalowe puszki oraz szklane opakowania.
W badaniach uczestniczyli eksperci z kilku renomowanych instytucji naukowych, a do eksploracji wykorzystano załogową łódź podwodną "Limiting Factor", zdolną do pracy na ekstremalnych głębokościach. Podczas jednego z zanurzeń pojazd pokonał około 650 metrów dna w ciągu 43 minut. Zdjęcie części znalezisk zamieszczamy na dole artykułu.
Polecany artykuł:
Tony śmieci na dnie morza
Zdaniem naukowców odpady docierają do Głębi Calypso różnymi drogami. Część z nich spływa z lądu i jest transportowana przez prądy morskie. Inne mogą trafiać do wody bezpośrednio ze statków kursujących po Morzu Śródziemnym.
Niestety, ale pozostawione przez człowieka odpady wpływają również na życie organizmów zamieszkujących głębiny. Zwierzęta mogą przypadkowo połykać fragmenty plastiku lub wykorzystywać śmieci jako schronienie. Dodatkowo mikroplastik i rozkładające się odpady mogą przez lata oddziaływać na delikatne ekosystemy funkcjonujące na dużych głębokościach. I choć mogłoby się wydawać, że w tak odległym punkcie na ziemi nie powinno być śladów człowieka, to jednak, pozostawiliśmy po sobie ślad, ale ten najgorszy.