Zajączki i króliki coraz częściej dostrzeżemy w okresie Wielkanocy. Tymi prawdziwymi zajmuje się Uszaty Lublin

2026-03-24 16:35

Choć wyglądają uroczo, to wymagają trochę wiedzy i przede wszystkim cierpliwości i odpowiedzialności. Do stowarzyszenia Uszaty Lublin trafia nawet kilkadziesiąt królików rocznie, najczęściej oddawany przez właścicieli. Zajrzeliśmy do ich siedziby, która znajduje się przy Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie.

Zajączki i króliki coraz częściej dostrzeżemy w okresie Wielkanocy. Tymi prawdziwymi zajmuje się Uszaty Lublin

i

Autor: wp

O królikach i pracy wolontariuszy przy opiece nad nimi opowiedziała nam Joanna Szcześniak prezes stowarzyszenia „Uszaty Lublin”.

Królik jako zwierzę domowe dużo różni się od psa czy kota?

Joanna Szcześniak: Jak najbardziej. Królik różni się przede wszystkim tym, że nie jest zwierzęciem, z którym da się bawić. Jest bardziej zwierzęciem do obserwacji i dlatego często jest oddawany, bo znudził się dziecku. Dziecko chce, bo jest ładny i puchaty, a potem okazuje się, że nie da się z nim bawić. Króliki bardzo nie lubią podnoszenia czy nadmiernego dotyku, głaskania, przytulania. Oczywiście nie wszystkie, ale większość. I właśnie dlatego trafiają potem pod naszą opiekę, bo właściciele nie chcą się nimi dalej zajmować.

Czyli to zwierzę raczej samodzielne?

JS: Tak, zdecydowanie. Zwłaszcza że króliki są zwierzętami silnie stadnymi, więc trzeba mieć minimum dwa. Kiedy królik dostanie przyjaciela, to tworzy się relacja królik–królik, a człowiek schodzi na dalszy plan i jest głównie od podawania jedzenia.

Jak wygląda opieka nad królikiem? Trzeba go wyprowadzać na spacer?

JS: Jeśli chodzi o sprzątanie, to robimy to codziennie. Natomiast spacerów osobiście nie polecam. Jest więcej zagrożeń niż korzyści. Jeśli ktoś ma własny ogródek, to można zapewnić królikowi bezpieczny wybieg, najlepiej zadaszony. W przestrzeni to ryzykowne, bo królik jest bardzo płochliwy, każdy dźwięk, czy to ptaka, psa, kota, roweru czy samochodu, może go wystraszyć. Wtedy po prostu biegnie przed siebie, byle uciec i się schować.

Czy królik jest głośnym zwierzęciem?

JS: Raczej nie. Króliki nie wydają dźwięków, nie szczekają, nie miauczą. Natomiast mogą pojawić się problemy behawioralne, np. gryzienie prętów klatki. Dzieje się tak, gdy królik ma za mało ruchu albo jest samotny. Wtedy faktycznie może to być uciążliwe, zwłaszcza w nocy.

Ile miejsca potrzebuje?

JS: To zależy od wielkości. Jeśli mówimy o miniaturce, czyli do około 2,5 kg, to minimalna długość klatki to 100 cm, a dla dwóch królików 120–140 cm. Im więcej, tym lepiej, bo klatka jest tak naprawdę tylko miejscem odpoczynku. Królik powinien biegać poza nią. Większe króliki najlepiej trzymać w kojcach lub większych zagrodach.

Czy utrzymanie jest drogie?

JS: Miesięczne utrzymanie nie jest drogie, bo dieta opiera się głównie na sianie i suszonych ziołach. Problemem jest weterynarz, musi to być specjalista, a takich jest niewielu. Dlatego leczenie bywa kosztowne. Zdarza się, że na jednego królika trzeba wydać nawet ponad tysiąc złotych, więc warto mieć zabezpieczenie finansowe.

Jak wygląda codzienna praca wolontariuszy?

JS: Jest ciężko, bo staramy się pomagać jak największej liczbie zwierząt. Każdy królik ma swoją historię, większość jest zaniedbana przez poprzednich właścicieli. Mamy wolontariuszy, którzy sprzątają, karmią i podają leki. To kilka godzin pracy dziennie.

Czy można zostać wolontariuszem?

JS: Tak, ale nie preferujemy pomocy doraźnej. Szukamy osób zaangażowanych na stałe. Prowadzimy kilka naborów w roku i taka pomoc jest dla nas nieoceniona. Można nas też wesprzeć finansowo albo materialnie. Wystarczy napisać i zapytać, czego potrzebujemy. Organizowane są też zbiórki w szkołach, firmach czy przedszkolach. Można też ustawić stały przelew. Utrzymujemy się głównie z darowizn.

Czy dużo królików trafia pod waszą opiekę?

JS: Tak, jest ich sporo. Najczęściej są oddawane, bo się znudziły. Zdarzają się też interwencje, np. po pseudo-hodowlach czy porzuceniach. Mimo rosnącej świadomości problem nadal istnieje.

Czy adopcja jest trudna?

JS: Nie, proces jest prosty. Najważniejsze jest świadome podejście. Wypełnia się formularz, potem jest rozmowa przedadopcyjna. Króliki są u nas przebadane, wykastrowane i zaszczepione, więc są gotowe do adopcji.

Dlaczego warto wybrać królika?

JS: Myślę, że w królikach trzeba się po prostu zakochać. To zwierzę dla osób, które cenią spokój. Zachęcam też do bycia domem tymczasowym, wtedy można sprawdzić, czy to odpowiedni wybór, a jednocześnie pomóc kolejnemu zwierzęciu.

Więcej szczegółów i samych podopiecznych znajdziecie tutaj.

Zobacz także naszą galerię zdjęć: Rewitalizacja Parku Bronowickiego w Lublinie

Jarmark Wielkanocny w Lublinie
Lublin Radio ESKA Google News