Wody Polskie proponują korzystanie z piętrzeń na rzekach, które już istnieją.
Już ten element powoduje, że cały proces inwestycyjny jest zdecydowanie krótszy niż budowanie elektrowni wodnej zupełnie od początku, łącznie z przegrodzeniem rzeki. Dzisiaj chcemy zaproponować mieszkańcom i inwestorom rozwiązanie, które wiąże się z tym, że część zadań inwestycyjno-budowlanych została już wykonana, a dołączenie bloku energetycznego stanowi połowę całego procesu - podkreśla Magdalena Żmuda, zastępca prezesa Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie ds. Usług Wodnych.
"My proponujemy dziś korzystanie z piętrzeń, które już istnieją. Zakładamy więc, że cały proces będzie zdecydowanie krótszy."
Każdy może przyjść. I osoba fizyczna, i firma, i duży inwestor, i mały inwestor, ale również gmina. Każdy może przyjść i wybudować elektrownię wodną, taką która będzie spełniała jego oczekiwania. Dzisiaj w rzekach nizinnych proponujemy takie elektrownie wodne, które rozwiązują sytuację tu i teraz. Mamy wiele małych elektrowni, z których korzystają gminy i na przykład oświetlają cały park w pobliżu czy oświetlają pobliskie osiedle - dodaje wiceprezes.
Tylko w regionie za który odpowiada RZGW w Lublinie jest ponad 300 takich lokalizacji.
Najważniejsze są oczywiście przepływy wody oraz wysokości piętrzenia. Dlatego chcemy zwrócić uwagę samorządów, podmiotów prywatnych i wszystkich zainteresowanych odnawialnymi źródłami energii, że energetyka wodna jest dziś najbardziej niskoemisyjna i charakteryzuje się najmniejszym śladem węglowym. Jeśli przepływ wody jest zagwarantowany, a jej ilość oraz wysokość piętrzenia są odpowiednie, możliwe jest prowadzenie inwestycji w energetykę wodną zarówno przez samorządy, jak i podmioty prywatne oraz inne firmy. Takie rozwiązania mogą stać się elementem miksu energetycznego - przyznaje Marcin Troć dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Lublinie.
Według Wód Polskich same małe elektrownie wodne mogłyby docelowo dostarczać nawet blisko 5 TWh energii rocznie. Taka produkcja mogłaby zaspokoić potrzeby ok. 2 mln gospodarstw domowych.
Zobacz także naszą galerię zdjęć: Nowy ośrodek przy COZL