Ukradł 40 ton asfaltu z placu budowy. Policjanci oniemieli, gdy weszli na jego posesję

2026-04-09 11:34

Funkcjonariusze z Ryk błyskawicznie rozwiązali zagadkę zniknięcia destruktu asfaltowego w gminie Ułęż. Z placu przebudowy drogi wyparowało blisko 40 ton produktu. Mundurowi bez trudu namierzyli złodzieja, a skradziony materiał znaleźli rozłożony prosto na jego podwórku.

Łup

i

Autor: KPP Ryki/ Materiały prasowe

Znikający asfalt w gminie Ułęż

Zgłoszenie o zuchwałej kradzieży wpłynęło do dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Rykach niespełna czternaście dni temu. Sprawa dotyczyła przywłaszczenia ogromnych ilości destruktu asfaltowego, służącego jako podbudowa do modernizacji lokalnych tras w gminie Ułęż. Wykonawca robót oszacował straty na około 40 ton cennego surowca.

Śledczy szybko ustalili schemat działania sprawcy. Złodziej uaktywniał się wyłącznie po zapadnięciu zmroku, systematycznie wywożąc cenny materiał z niezabezpieczonego placu budowy. Sprawą od razu zajęli się doświadczeni funkcjonariusze wydziału kryminalnego.

Złodziej z powiatu ryckiego użył ciągnika

Intensywne czynności operacyjne błyskawicznie przyniosły przełom, a śledczy wzięli pod lupę jednego z mieszkańców powiatu ryckiego. Zgromadzone dowody wskazywały, że mężczyzna nocami podjeżdżał na plac budowy ciągnikiem rolniczym z podpiętą przyczepą, a następnie przewoził skradziony surowiec prosto do swojego gospodarstwa.

Kryminalni wytypowali dokładny adres i postanowili złożyć podejrzanemu niezapowiedzianą wizytę. Przypuszczenia stróżów prawa okazały się strzałem w dziesiątkę. Po przekroczeniu bramy posesji od razu zauważyli zrabowany kruszec, który znajdował się dokładnie tam, gdzie zakładał policyjny scenariusz.

Policjanci z Ryk znaleźli asfalt na podjeździe

Skradziony z budowy destrukt asfaltowy był już starannie rozsypany i profesjonalnie ubity na prywatnym podjeździe sprawcy. Na terenie posesji mundurowi wylegitymowali 32-latka, który od początku znajdował się w kręgu głównych podejrzanych.

Mężczyzna został natychmiast zatrzymany i przewieziony do ryckiej komendy na dalsze przesłuchania. Śledczy skrupulatnie zabezpieczyli cały materiał dowodowy i zakończyli niezbędne procedury prawne. Na podstawie zgromadzonych akt, mieszkaniec powiatu ryckiego usłyszał oficjalny zarzut kradzieży na szkodę przedsiębiorstwa drogowego.

Za popełnione przestępstwo polski kodeks karny przewiduje surowe konsekwencje. Krewkiemu 32-latkowi grozi teraz wyrok nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

Przedsiębiorca zabił kolegę, bo podejrzewał go o kradzież

Zobacz także: Funkcjonariusze wytypowali bus do kontroli. W środku były narkotyki warte ponad 3 mln zł

Człowiek z metalu
Nocny Kochanek w Europie: metalowa podróż z Hamburgu do Niemiec. CZŁOWIEK Z METALU