Tragiczny wypadek śmigłowca. Nie żyje były siatkarz Błażej Czarnecki. "Niezwykle lubiany przez kibiców"

2026-06-05 10:33

Śledczy wciąż badają przyczyny rozbicia śmigłowca Robinson R44 Raven II na wzniesieniu Lubogoszcz niedaleko Limanowej. W tej dramatycznej katastrofie zginął trzydziestoletni Błażej Czarnecki, występujący w przeszłości w siatkarskiej drużynie CHKS Chełm.

Służby ruszyły do akcji natychmiast po zgłoszeniu przez Polską Agencję Żeglugi Powietrznej utraty kontaktu z helikopterem Robinson R44 Raven II. Teren poszukiwań objął początkowo obszar Kasiny Wielkiej i Kasiny Małej w powiecie limanowskim, ponieważ właśnie tam urządzenia nawigacyjne zarejestrowały ostatni ślad zaginionej maszyny. Działania prowadzono w bardzo wymagającym środowisku górskim. Sytuację ratowników mocno komplikowała gęsta mgła.

O ósmej rano w czwartek 4 czerwca służby zlokalizowały szczątki maszyny na zboczu góry Lubogoszcz w rejonie Beskidu Wyspowego. W pobliżu rozbitego helikoptera odkryto zwłoki pilota. Z informacji odczytanych z wojskowych i cywilnych urządzeń radarowych wynika, że śmigłowiec przemieszczał się początkowo na pułapie od 850 do 1000 metrów, co rejestrował system ADS-B. Nagłe zaniknięcie tego sygnału to obecnie kluczowy wątek trwającego śledztwa.

Błażej Czarnecki zginął w katastrofie śmigłowca w okolicach Limanowej

Ofiarą wypadku okazał się trzydziestoletni Błażej Czarnecki, były zawodnik zespołu CHKS Chełm. „W katastrofie lotniczej zginął Pan Błażej Czarnecki, były zawodnik Naszego Klubu. Jako zawodnik był przyjmującym, a od kilku lat pilotem. W zespole CHKSu (Arka Tempo Chełm) grał od 2020 do 2022 r.” - napisał w mediach społecznościowych prezydent Chełma.

„Dziś w nocy w katastrofie lotniczej zginął Błażej Czarnecki, siatkarz, który przez lata był związany z naszym Klubem. Nie sposób wyrazić smutku, jaki czujemy. Był zawodnikiem niezwykle lubianym przez kibiców. Miał dwie pasje - siatkówkę oraz lotnictwo. Dziś wyniósł się aż do samego nieba” - można przeczytać na oficjalnym profilu PZL Leonardo Avia Świdnik.

„Grał w Avii Świdnik w sezonach 2017-2018 i 2018-2019. Występował na pozycji przyjmującego, w drużynie prowadzonej przez jego tatę, Sławomira Czarneckiego, w przeszłości także reprezentanta dumy lotniczego miasta. Już wtedy łączył granie w siatkówkę z nauką w Lotniczej Akademii Wojskowej w Dęblinie. Z dumą opowiadał o swojej pasji latania śmigłowcami. Wiązał z nimi przyszłe, zawodowe życie” - wspomina tragicznie zmarłego Lubelski Urząd Wojewódzki.

Katastrofa samolotu w Radomiu