Spis treści
Kilkadziesiąt strzałów i niebezpieczne narzędzia pod Lublinem
Lubelska Prokuratura Okręgowa sformułowała akt oskarżenia obejmujący pięciu mężczyzn, którym zarzuca się uczestnictwo w zeszłorocznych, dramatycznych wydarzeniach w podlubelskich Niemcach. Osoby biorące w nim udział sięgnęły po różnego rodzaju groźne narzędzia oraz broń.
Zajście miało miejsce w kwietniu minionego roku w pobliżu jednego z punktów gastronomicznych. Prokuratorzy dowiedli, że w ruch poszły nie tylko maczety i noże, ale również kije golfowe i substancje łatwopalne w butelkach. Wymiana ognia przyniosła co najmniej dwadzieścia strzałów. Konsekwencją były rany odniesione przez dwóch uczestników. Jeden z nich doznał rany postrzałowej brzucha, podczas gdy drugi ucierpiał na udzie i nadgarstku, przez co obaj musieli zostać hospitalizowani. Zniszczeniom uległy również trzy pojazdy, które stały niedaleko.
Zaczęło się od sporu
Prokurator Marcin Kozak, pełniący funkcję rzecznika Prokuratury Okręgowej w Lublinie, zwrócił uwagę na wysoki poziom trudności tego dochodzenia, co wynikało głównie z dużej grupy zaangażowanych osób oraz specyfiki środowiska przestępczego. Bezpośrednią przyczyną konfliktu były nierozwiązane spory z przeszłości. W świetle materiałów prokuratorskich, Robert S. wraz z Marcinem S. zaplanowali spotkanie z niezidentyfikowanym jeszcze człowiekiem w celu załagodzenia sytuacji.
W porze wieczornej na umówione miejsce podjechały dwa auta, w których przebywało minimum siedmiu mężczyzn. Z ustaleń śledztwa wynika, że zaraz po opuszczeniu pojazdów zaczęli oni wykrzykiwać groźby, dzierżąc w dłoniach przygotowaną broń. Oskarżyciele są przekonani, że zwaśnione grupy celowo szykowały się do fizycznego starcia.
Sąd Okręgowy zdecyduje o wyrokach do 20 lat więzienia
Przed sądem staną: Daniel K., Emil Ł., Robert S., Arkadiusz M. oraz Marcin S. Wśród najważniejszych zarzutów znalazły się te dotyczące uczestnictwa w bójce z użyciem przedmiotów uznawanych za niebezpieczne, a także posiadanie amunicji i broni bez stosownych zezwoleń. Trójka z nich wciąż przebywa za kratkami w areszcie. Z informacji przekazanych przez prokuraturę wynika ponadto, że niektórzy oskarżeni mieli już konflikty z prawem. Maksymalny wymiar kary za popełnione czyny wynosi aż dwie dekady za kratami. Rozstrzygnięciem tej kwestii zajmie się Sąd Okręgowy w Lublinie, jednak dokładna data pierwszej rozprawy nie została jeszcze podana do wiadomości publicznej.