Spis treści
Historia Jana Mincla – prawdziwego kupca z Lublina
Młody Aleksander Głowacki, znany później pod artystycznym pseudonimem Bolesław Prus, dorastał na Starym Mieście w Lublinie. Po utracie rodziców trafił pod opiekę ciotki Domicelli, z którą mieszkał w kamienicy przy ulicy Olejnej. Z tego miejsca miał zaledwie kilka minut drogi do Krakowskiego Przedmieścia, uchodzącego wówczas za najbardziej reprezentacyjną arterię miasta. To właśnie tam, pod numerem 6, swój kolonialny sklep prowadził Jan Mincel.
Prus uwiecznił ten lokal już na pierwszych stronach swojej najsłynniejszej powieści.
„Wnętrze sklepu wyglądało jak duża piwnica, której końca nigdy nie mogłem dojrzeć z powodu ciemności. [...] po pieprz, kawę i liście bobkowe szło się na lewo od stołu, za którym stały ogromne szafy od sklepienia do podłogi napełnione szufladami. Papier zaś i atrament, talerze i szklanki sprzedawano przy stole na prawo, gdzie były szafy z szybami, a po mydło i krochmal szło się w głąb sklepu, gdzie było widać beczki i stosy pak drewnianych. Nawet sklepienie było zajęte. Wisiały tam długie szeregi pęcherzy naładowanych gorczycą i farbami, ogromna lampa, która w zimie paliła się cały dzień, sieć pełna korków do butelek, wreszcie wypchany krokodylek – długi może na półtora łokcia”
Nie zapomniał również o kultowym elemencie wystroju – podskakującym w oknie kozaku, poruszanym za pomocą sznurka przez starego Mincla ku radości spacerowiczów. Jak pisał sam autor, wystawa miała nie tylko prezentować asortyment, ale przede wszystkim przyciągać wzrok przechodniów ciekawym towarem, estetyką lub żartem.
Według literaturoznawców, Głowacki musiał bywać w tym sklepie jeszcze jako uczeń lokalnej szkoły realnej i gimnazjum. Miejsce to zapisało się w jego pamięci na tyle pozytywnie, że w swojej książce zachował prawdziwe nazwisko kupca.
Żona Bolesława Prusa potwierdza autentyczność opisu z "Lalki"
Fakt ten potwierdza Marta Denys w swojej publikacji zatytułowanej "Jan Mincel, prawda i zmyślenie", opublikowanej w 1997 roku w magazynie "Na przykład".
Jak wspomina Oktawia Głowacka, małżonka pisarza, w rozmowie z Tadeuszem Hiżą, autorem szkicu Godzina u pani Oktawii – to „tak samo z Lublina wzięty jest żywcem sklep od którego opisu rozpoczyna się Lalka, łączni nawet z tym pajacem wystawianym w oknie”. Czyli że nie jest to zmyślenie na użytek utworu literackiego.
Badaczka zwraca uwagę na dodatkowe detale:
Wnętrze Minclowego sklepu przy Krakowskim Przedmieściu rzeczywiście było długą, wąską i sklepioną „kiszką”. Znajdujący się na jej tyłach pokoik, w którym mieszkał powieściowy subiekt Ignacy Rzecki, miał tak samo, „smutne okno wychodzące na to samo podwórze z tą sama kratą”. Było to oczywiście podwórko wychodzące na ulicę Kozią.
Gdzie pochowano Jana Mincla? Skromny grób kupca z Lublina
Jan Nepomucen Mincel przyszedł na świat w 1795 roku na terenie północnych Czech. Jako potomek niemieckiej rodziny, początkowo używał imienia Johann Nepomuk Munzel. Do Lublina przybył w młodym wieku, by szkolić się w fachu kupieckim pod okiem Wenzlów – szanowanej rodziny o niemieckich korzeniach. Już w 1821 roku identyfikował się z polskością, podpisując się na dokumentach jako Jan Mincel. Swój biznes doglądał osobiście, pracując nierzadko nawet w niedziele. Słynął z ogromnej pracowitości i gospodarności, niektórzy zarzucali mu wręcz skąpstwo. Cieszył się dużym poważaniem wśród mieszkańców, a przez długi czas sprawował zaszczytną funkcję Starszego Zgromadzenia Kupców Miasta Lublina.
Miejsce jego wiecznego spoczynku znajduje się w rodzinnym grobowcu na cmentarzu przy ulicy Lipowej. Mogiłę ulokowano przy głównej alei w sektorze katolickim, tuż obok kwater prawosławnych i ewangelickich, co wynikało z wyznania jego niemieckich rodziców.
Na tle okazałych grobowców sąsiadów, jego pomnik prezentuje się wyjątkowo niepozornie, a wyryto na nim jedynie krótki napis:
"Ś.P. Jan Mincel, Kupiec i Obywatel m. Lublyna"