Dziewięć wiadomości od RCB w krótkim czasie. Jeden alert mówił o szukaniu schronienia
Lawina komunikatów rozsyłanych do mieszkańców województw lubelskiego i podkarpackiego ruszyła w poniedziałkowe popołudnie. Punktualnie o 16:28 Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało pierwsze powiadomienie dla osób przebywających na Lubelszczyźnie. Jako przyczynę ostrzeżenia podano rosyjskie uderzenia lotnicze za wschodnią granicą i operacje polskich sił powietrznych.
Krótko po godzinie 17:00 sytuacja stała się bardziej napięta, gdy rozesłano komunikat, w którym zalecono mieszkańcom części regionu natychmiastowe ukrycie się przed niebezpieczeństwem z powietrza. Uznano to za potrzebne po tym, jak po stronie ukraińskiej, w okolicach granicznego przejścia Jagodzin–Dorohusk, rozbił się dron około 2 km od granicy. Po kilkunastu minutach to ostrzeżenie odwołano.
Jednak to nie był koniec. Następne wiadomości dotarły do odbiorców o 18:50 oraz 20:39 - zarówno na Lubelszczyźnie, jak i na Podkarpaciu. Gdy sytuacja się uspokajała, wysyłano kolejne powiadomienia, potwierdzające ustąpienie zagrożenia i brak niebezpieczeństwa dla naszego kraju.
Nocne powiadomienia RCB dotyczyły wyłącznie sytuacji w Ukrainie
Najpóźniejszy alert pojawił się na ekranach telefonów chwilę przed nadejściem nowego dnia. Dokładnie o 23:51 osoby przebywające w województwach lubelskim i podkarpackim otrzymały SMS o treści: „Rosyjski atak powietrzny na terenie Ukrainy. Sytuacja jest monitorowana. W przestrzeni RP operuje polskie lotnictwo. Oczekuj dalszych komunikatów”.
Zaraz po północy, o 0:04, Centrum poinformowało, że uderzenie na terytorium Ukrainy dobiegło końca.
Osoby znajdujące się w tych rejonach Lubelszczyzny, które objęto wszystkimi ostrzeżeniami, odebrały w krótkim czasie łącznie aż dziewięć wiadomości z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, wliczając w to zarówno same alarmy, jak i ich odwołania. W województwie podkarpackim liczba ta była niższa, gdyż początkowe alerty ograniczały się wyłącznie do obszaru lubelskiego. Polska przestrzeń powietrzna przez cały ten czas pozostała nienaruszona, wszystko działo się na Ukrainie.