Dron uderzył blisko Polski. Jest nagranie wideo!

2026-09-28 19:10

Rosyjski dron odrzutowy uderzył w pobliżu przejścia granicznego w Dorohusku, zaledwie dwa kilometry od terytorium Polski, podczas zmasowanego ataku na zachodnią Ukrainę. Władysław Kosiniak-Kamysz zapewnił, że polska przestrzeń powietrzna pozostała bezpieczna, a myśliwce i systemy obronne były w gotowości.

Polski myśliwiec F-16 w locie na tle błękitnego nieba. O reakcji polskich sił powietrznych przeczytasz na Eska Lublin.
Autor: Juliusz Sabak Polski F-16C Jastrząb

Dron odrzutowy blisko Dorohuska

Rosyjskie siły ponownie zaatakowały zachodnie regiony Ukrainy, przeprowadzając zmasowane uderzenie. Jeden z dronów odrzutowych eksplodował bardzo blisko polskiego terytorium. Zdarzenie miało miejsce na ukraińskiej ziemi, niespełna dwa kilometry od granicy państwowej w Dorohusku.

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych musiało w błyskawicznym tempie przeanalizować sytuację, aby ocenić potencjalne zagrożenie. Wojskowi sprawdzali trajektorię lotu maszyny pod kątem ryzyka dla polskich obywateli. Na szczęście rosyjski sprzęt nie wleciał nad nasze terytorium.

W bezpośredniej bliskości naszej granicy operowały drony, bezzałogowe statki powietrzne Federacji Rosyjskiej, między innymi odrzutowe. Jeden z nich uderzył w bezpośredniej bliskości przejścia granicznego w Dorohusku, ponownie na wysokości miejscowości Jagodzin. Stąd też właśnie alarmowanie, stąd też podniesienie gotowości naszych systemów naziemnych oraz operowanie lotnictwa w powietrzu po to, żebyśmy byli gotowi do reakcji w razie przekroczenia naszej granicy - przekazał Radiu Eska rzecznik dowództwa operacyjnego rodzajów sił zbrojnych podpułkownik Jacek Goryszewski.

Rzecznik nie posiadał danych dotyczących potencjalnych strat czy ofiar na terytorium Ukrainy w wyniku uderzenia tego konkretnego bezzałogowca.

Reakcja polskiego dowództwa na atak

Polskie dowództwo zareagowało na wydarzenia u wschodnich sąsiadów. W powietrze wzbiły się samoloty polskie oraz maszyny państw sojuszniczych. Minister Władysław Kosiniak-Kamysz potwierdził pełną mobilizację jednostek obrony przeciwlotniczej, co miało na celu zabezpieczenie przestrzeni powietrznej i błyskawiczną reakcję na ewentualne naruszenie granic w rejonie Lubelszczyzny.

Kolejny atak Rosji na zachodniej Ukrainie. Dron odrzutowy uderzył po stronie ukraińskiej ok. 2 km od przejścia granicznego z Polską w Dorohusku. Nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Nasze systemy obrony powietrznej i samoloty były gotowe do działania - napisał w mediach społecznościowych Władysław Kosiniak-Kamysz.

Według doniesień dziennikarzy Radia Eska, na poniedziałkowy wieczór zaplanowano specjalne spotkanie sztabu kryzysowego. Zostało ono zwołane przez wojewodę lubelskiego i ma rozpocząć się punktualnie o godzinie dwudziestej.

Ze wstępnych informacji wójta Dorohuska Wojciecha Sawy, cytowanych przez PAP wynika, że dron uderzył obok starego terminala po stronie ukraińskiej. Po godz. 17 wznowiono odprawy graniczne na przejściach granicznych w Dorohusku i Zosinie, gdzie wcześniej zarządzono ewakuację.

Sonda
Czy uważasz, ze wojna na Ukrainie może się zakończyć w 2026 roku?
Express Biedrzyckiej | Sobkowiak-Czarnecka UJAWNIA: Decyzja ws. baz USA w grudniu!? Amerykanie wybrali Polskę zachodnią

ROLKI