Recenzja gry “Jeszcze jedno lato. 1914-1918”. Czy przetrwacie wojenną zawieruchę?

2025-11-30 17:00

“Mówili, że wojna skończy się, nim liście spadną z drzew. Mylili się…”. Tymi słowami twórcy gry otwierają opis w tylnej części okładki. Trudno o lepsze podsumowanie emocji, które będą nam towarzyszyć w rozgrywce. Na czym polega gra planszowa “Jeszcze jedno lato. 1914-1918”? Jakich wyborów będziemy musieli dokonać? Czy zawsze będą one słuszne i… moralne?

Lublin: W Klinicznym Szpitalu Wojskowym powstaje Pracownia Medycyny Katastrof

IPN już to zrobił, więc czemu nie my?

Na początku warto zaznaczyć, że jest to pierwsza gra planszowa, stworzona przez zespół Archiwów Państwowych. Tym samym także ta instytucja poszła w ślady Instytutu Pamięci Narodowej, który już od wielu lat właśnie za sprawą gier planszowych przybliża dzieje Polski w prosty, przystępny, a przy tym w bardzo angażujący sposób. Warto mieć na uwadze debiut pracowników Archiwów Państwowych na tym polu. Bo jak się niżej przekonacie, niestety nie uniknęli oni “błędów początkującego”.

Więcej o premierze gry przeczytacie w naszym artykule:

Gra planszowa: Jeszcze jedno lato. 1914-1918

i

Autor: Bartłomiej Ważny

Choćby za próbę podejścia do edukacji młodszego pokolenia właśnie za sprawą gry planszowej, należą się twórcom wyrazy szacunku. Jak sami pewnie wiecie ze szkolnych lekcji historii, łatwo zanudzić uczniów datami, nazwami państw i szczegółami wojen. Tak ważne zatem jest, aby młody człowiek trafił na nauczyciela, który potrafi zaszczepić w uczniu prawdziwą pasję (pozdrawiam moich nauczycieli historii z podstawówki i gimnazjum! Pani Żanetto, Panie Wojtku, dozgonny szacunek!). Pomocą w tym procesie może służyć właśnie gra planszowa. Taki był główny zamysł twórców - gra ma nie tylko pozwolić przyjemnie spędzić czas ze znajomymi, ale także przekazać graczom wiedzę o wydarzeniach sprzed ponad 100 lat.

Przejdźmy zatem do kwestii, na czym polega “Jeszcze jedno lato”.

Gra planszowa: Jeszcze jedno lato. 1914-1918

i

Autor: Bartłomiej Ważny

Na czym polega “Jeszcze jedno lato. 1914-1918”?

Ten tytuł to - jak przekonuje wydawca - unikatowe połączenie edukacji i rozrywki, w którym gracze powyżej 10. roku życia mogą budować rodzinne archiwum pełne pamiątek, mierzyć się z wyzwaniami wojennej codzienności i podejmować decyzje wpływające na dalszy przebieg rozgrywki. Gracze wcielają się w członków polskich rodzin z Królestwa Polskiego, Poznańskiego i Galicji. Podejmują dramatyczne decyzje o losie bliskich, zapasach żywności i schronieniu, a każdy ruch wpływa na dalszą historię rozgrywki.

Zadaniem graczy jest wcielenie się w członków jednej z trzech rodzin zamieszkujących trzy zabory, a celem jest przetrwać I wojnę światową. Gracze nie rywalizują między sobą, wprost przeciwnie - muszą współpracować, aby wszyscy jej członkowie dotrwali do jesieni 1918 roku. Po drodze muszą dbać o dwa główne współczynniki: zdrowie psychiczne oraz zdrowie fizyczne. Gdy jeden z nich spada do minimum, postać jest wyczerpana, a wszyscy gracze natychmiast przegrywają. 

Przez 5 długich lat Wielkiej Wojny, a mówiąc precyzyjniej - przez wiele pór roku - będziemy starali się o żywność dla naszej rodziny; będziemy musieli zapewnić sobie opał na zimniejsze miesiące; a także ubrania, aby przetrwać śnieżne zimy. W przetrwaniu pomocne będą leki (zwiększające zdrowie), cukier (poprawiający stan psychiczny) oraz pieniądze (które pozwolą np. kupować brakujące, wyżej wspomniane towary). Na szczęście w grze zaimplementowany został system handlu wymiennego, a zatem pieniądze nie będą jedyną walutą.

W trakcie gry będziemy też zyskiwali i tracili: znajomych; karty majątku, a także stawali wobec wyzwań. W ich przypadku, zawsze będziemy mieli do wyboru trzy opcje: poświęcić więcej zasobów (mając nadzieję na najbardziej optymistyczne rozwiązanie), poświęcić ich mniej (mając nadzieję na ograniczenie ewentualnych konsekwencji), lub zdać się na los, niczego nie poświęcając (co będzie wymuszało na nas zaakceptowanie wyniku). 

Każda z postaci ma także swoje cechy charakteru, jak zapobiegliwość czy optymizm. Niestety, w trakcie rozgrywki, mogą się one zmienić w wady, co będzie nam utrudniało poradzenie sobie z przeciwnościami losu.

Co się kryje w pudełku?

Pod okładką kryje się całkiem pokaźna liczba komponentów. To przede wszystkim główna plansza (dwustronna, o czym później); oraz mnóstwo kart: majątku, znajomych, wyzwań oraz karty frontu. Dochodzą do tego znaczniki: towarów, cech postaci, stron konfliktu; oraz pionki, m. in.: graczy, pór roku czy znacznik wojny. Każdy z graczy otrzymuje dużą kartę swojego bohatera, na której śledzić będzie jej stan zdrowia fizycznego oraz psychicznego, oraz cechy charakteru, które z pozytywnych - mogą zmienić się w negatywne.

W pudełku znajdziemy ponadto: karty scenariuszy (na drugiej stronie znajduje się jeszcze skrót zasad całej gry); dodatek historyczny (aby pogłębić naszą wiedzę o Wielkiej Wojnie oraz o losach Polaków w jej trakcie); “zapisywacz gry” - czyli arkusz umożliwiający dokończenie gry w innym terminie; Dziennik - który w kapitalny sposób wprowadza element narracyjny do gry; kości do rozstrzygania ryzykownych działań; czarny, materiałowy woreczek aby trzymać w nim wszystkie drobne elementy; oraz rzecz jasna instrukcję, dokładnie i wyczerpująco opisującą wszystkie aspekty gry. Pomagają w tym liczne przykłady. Podczas pierwszej rozgrywki, zaglądałem do instrukcji zaledwie kilka razy, a i to po to, aby potwierdzić moje domysły. 

Gra planszowa: Jeszcze jedno lato. 1914-1918

i

Autor: Bartłomiej Ważny
Gra planszowa: Jeszcze jedno lato. 1914-1918

i

Autor: Bartłomiej Ważny

Przebieg gry

Rozgrywka jest podzielona na tury - pory roku, od lata 1914 do jesieni 1918. W każdej takie porze roku wykonujemy po kolei fazy: nowin (w jej trakcie dowiadujemy się o wyzwaniu, które za jakiś czas przed nami stanie, zatem mamy czas się do niego przygotować); akcji (podczas której rozmieszczamy na planszy na polach akcji pionki naszych postaci, co symbolizuje przedsięwzięcia, których się podejmiemy); efektów (gdy poznajemy wyniki tych akcji); wyzwań (gdy rozpatrujemy pozytywne i negatywne konsekwencje naszych wyborów); oraz faza porządkowa (gdy czyścimy planszę z już niepotrzebnych znaczników).

Najwięcej czasu zajmie nam rozmyślanie w facie akcji, gdy będziemy musieli zdecydować, czym w danej porze roku zajmą się nasze postacie. Mogą one m. in.: podjąć się pracy zarobkowej; postarać się o nowe karty majątku (pomocne w dalszych perypetiach); poznać nowych znajomych (którzy wspomogą w trudnych czasach); udać się na rynek (aby wymienić towary w handlu wymiennym); czy po prostu odpocząć (lecząc zdrowie psychiczne i fizyczne). 

Gra planszowa: Jeszcze jedno lato. 1914-1918

i

Autor: Bartłomiej Ważny

W czym tkwi realizm gry?

W tym akapicie postaram się wytłumaczyć, za sprawą których elementów gry poczujemy, że faktycznie wcielamy się w ludzi, którzy ponad 100 lat temu zmuszeni byli do ciężkich wyborów, aby po prostu przetrwać. 

Przede wszystkim każda nowa pora roku przynosi zmiany na froncie wojennym. Najłatwiej graczowi jest wtedy, gdy tereny, na których mieszka jego rodzina, znajdują się pod panowaniem dotychczasowego zaborcy. Trudniej zaczyna się robić, gdy front coraz bardziej zbliża się do naszego domostwa. W końcu front może przejść na drugą stronę, a gracze znajdą się pod okupacją innego zaborcy, co przyniesie kolejne utrudnienia. Zupełnie jak ludzie żyjący w trakcie Wielkiej Wojny, nie mamy wpływ na ten aspekt gry.

Przez całą rozgrywkę będziemy zmuszeni do trudnych wyborów: która z postaci może sobie pozwolić na głodowanie; kto przetrwa mroźną zimę w starych, podartych ubraniach; czy współpracować z wojskami okupacyjnymi, czy jednak otwarcie im się postawić? Wybory przez nas dokonywane nie zawsze są oczywiste i mogą mieć zupełnie nieprzewidywalne konsekwencje… 

Genialnym według mnie aspektem gry jest to, że opiera się na faktycznych wydarzeniach, miejscach, postaciach i dokumentach z epoki. Na odwrocie każdej z kart Wyzwań znajdziemy zdjęcia, plakaty czy fragmenty listów z okresu I Wojny Światowej. W trakcie rozgrywki kolekcjonujemy te dokumenty, aby pod koniec sporządzić z nich swego rodzaju… album rodzinny. Możemy dzięki niemu przedyskutować ze współgraczami wybory których dokonaliśmy i chwile, które wyjątkowo zapadły nam w pamięć. 

Gra planszowa: Jeszcze jedno lato. 1914-1918

i

Autor: Bartłomiej Ważny
Gra planszowa: Jeszcze jedno lato. 1914-1918

i

Autor: Bartłomiej Ważny

Strona graficzna i wykonanie

Wiele dobrego można powiedzieć o tej części gry. Ilustracje znajdujące się na kartach są utrzymane w stylu obrazów z drugiej dekady XX wieku. Ilość informacji zawartych na głównej planszy może z początku wprawić w osłupienie, ale po przeczytaniu instrukcji wszystko staje się jasne. Rzadko kiedy będziemy zmuszeni do doczytania czegoś w instrukcji, najważniejsze informacje znajdziemy na samej planszy. 

Niestety docieramy do tej części recenzji, w której zacznę narzekać. Nie wszystkie elementy przypadły mi do gustu. Przede wszystkim, widać brak konsekwencji w wyborze pionków / żetonów. Różnią się one nieco rozmiarem (vide: zdecydowanie mniejszy od pozostałych towarów żeton ubrań) oraz charakterem (o ile żeton ognia od razu skojarzymy z opałem, a żeton kapusty z jedzeniem, tak już sylwetka mężczyzny w wysokim kapeluszu nie od razu przywodzi nam na myśl… ubranie). Na szczęście jakość wykonania tych drewnianych elementów jest bardzo wysoka, a liczba kartonowych elementów ograniczona jest do minimum, co bardzo się chwali.

Jak rozumiem, wybór kształtu drewnianych znaczników był kwestią oszczędności, ale brak standaryzacji w ich przypadku bardzo kłuje w oczy w trakcie rozgrywki.

Gra planszowa: Jeszcze jedno lato. 1914-1918

i

Autor: Bartłomiej Ważny

Więcej grzechów nie pamiętam

To w zasadzie jedyne minusy rozgrywki, które zauważyłem. Czas przejść do pozostałych “plusów”, bo o kilku już wyżej wspomniałem (jak choćby elementy wpływające na realizm i immersję w trakcie gry). 

Autorom trzeba przyznać, że zadbali o skalowalność gry: zarówno jeden gracz (mogący sterować kilkoma postaciami, czyli całą rodziną), jak i ich większa liczba napotka na te same problemy. Owszem, przy większej liczbie graczy będzie więcej możliwości wyboru akcji na planszy, ale jednocześnie będziemy musieli zapewnić naszym rodzinom więcej jedzenia, opału etc. 

Przez całą rozgrywkę czuć widmo porażki, tym bardziej zbliżającej się, im niżej znajdują się wskaźniki zdrowia psychicznego i fizycznego naszych postaci. Gracze, którzy mają już za sobą takie tytuły, jak Robinson Crusoe czy This War of Mine doskonale będą wiedzieli, o co mi chodzi - im bliżej porażki jesteśmy, tym bardziej będziemy się starali wybierać to, co pozwoli nam przeżyć. Moralność w takich chwilach może schodzić na drugi plan… Zupełnie, jak w trakcie Wielkiej Wojny.

Regrywalność “Jeszcze jednego lata…” jest bardzo duża: za każdym razem możemy wybrać inny scenariusz czy inną rodzinę; za każdym razem wylosujemy inne karty znajomych czy majątku; przed nami staną zupełnie inne wyzwania, a w każdym z nich - możemy postąpić inaczej, w zależności od tego, jakimi cechami charakteru, znajomościami czy towarami będziemy akurat dysponować. W końcu, sprzyjać (lub nie) będą nam kości, które są jedynym, losowym elementem rozgrywki.

Mnie osobiście urzekło zakończenie gry, gdy sprzątamy wszystkie karty i żetony z głównej planszy, odwracamy ją na drugą stronę (przedstawiającą rodzinny album) i umieszczamy na niej pamiątki, zebrane przez rodzinę w trakcie burzliwych 5 lat wojny. Każda z takich pamiątek to autentyczny dokument, pozyskany z oddziałów Archiwów Państwowych, rozsianych po całej Polsce. W żadnej innej grze nie spotkałem się z takim rozwiązaniem! To naprawdę bardzo sugestywna metoda podsumowania całej rozgrywki. Bardzo łatwo w ten sposób będzie graczom wczuć się w rolę osób, którym po prostu udało się… przeżyć. Mimo tylu przeciwności losu. 

Wydawca sugeruje, aby minimalny wiek gracza wynosił 10 lat i jestem w stanie zgodzić się z takim wymogiem. Liczba decyzji, możliwości i informacji może przytłoczyć młodszego gracza.

Czas rozgrywki wynosi - według zapisu na pudełku - od 60 do 180 minut. Dwie godziny będą musieli poświęcić świeży gracze, którzy czasem będą jeszcze musieli zajrzeć do instrukcji; ale już doświadczeni w zupełności przejdą przez 5 lat Wielkiej Wojny w trakcie jednej godziny.

Liczba graczy może wahać się od jednego, do czterech, a zatem zadowoleni będą zarówno gracze “solo”, jak i lubiący gry kooperacyjne, w których nie brakuje decyzji nad stołem. Czy czuć w tym przypadku “syndrom gracza Alfa”, który i tak ostatecznie zdecyduje o wyborach poszczególnych postaci? To zależy od ekipy graczy. Zupełnie jak w prawdziwym życiu: albo dadzą się namówić do rozwiązania preferowanego przez takiego lidera, albo postawią na swoje i przekonają się o konsekwencjach poczynań swoich postaci.

Więcej o grze dowiecie się ze strony internetowej wydawcy.

Dziękuję Archiwom Państwowym za bezpłatne przekazanie egzemplarza recenzenckiego gry. Wydawnictwo nie miało żadnego wpływu na kształt powyższej recenzji.

Zobacz także naszą galerię zdjęć: Gra planszowa: Jeszcze jedno lato. 1914-1918

Lublin Radio ESKA Google News