Tragiczny pożar pod Lublinem. W płomieniach zginęli Czesław i Anna

2026-05-22 12:32

Dwie osoby straciły życie w tragicznym pożarze domu w Tomaszowicach Kolonii pod Lublinem. W płomieniach zginęli 66-letni Czesław R. oraz 52-letnia Anna S.. – Była moim szczęściem, cudownym człowiekiem i potrafiła kochać – mówi zdruzgotany bliski ofiar.

Dramat w Tomaszowicach Kolonii. Zginęły dwie bliskie osoby

Dla Pawła Piotrowskiego z podlubelskiej miejscowości Tomaszowice Kolonia czwartkowy wieczór okazał się koszmarem. W tragicznym pożarze stracił dwie ukochane osoby: swojego wujka, 66-letniego Czesława R., oraz partnerkę, 52-letnią Annę S. Mężczyzna nie potrafi ukryć rozpaczy i ze łzami w oczach wspomina swoją miłość, nazywając ją wyjątkową kobietą, która potrafiła szczerze kochać i przynosiła mu wielkie szczęście.

Tomaszowice Kolonia to dość duża miejscowość na trasie między Lublinem a Nałęczowem, z własną szkołą, kościołem i sklepami. Mieszkańcy są wstrząśnięci, ponieważ od lat nie byli świadkami podobnego dramatu. Jeden z miejscowych, spotkany pod sklepem, z bólem wspomina zmarłego 66-latka, podkreślając, że znali się od najmłodszych lat. Mężczyzna dodaje, że Czesław miał ostatnio problemy ze zdrowiem i musiał poruszać się o kulach.

Miejsce tragedii to drewniany budynek, znajdujący się nieco na uboczu od głównej części wsi. Zwęglony dach i zionąca z niego czarna dziura są dobrze widoczne z pobliskiej drogi, a zapach spalenizny wciąż unosi się w powietrzu. Służby zostały poinformowane o dramatycznym zdarzeniu w czwartek po godzinie 20:00, kiedy to dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Lublinie przyjął zgłoszenie.

- Na miejsce od razu skierowano służby ratunkowe. Podczas akcji gaśniczej z budynku wyniesiono 2 osoby

Jak poinformował podinspektor Kamil Gołębiowski, mężczyzna już nie wykazywał oznak życia, natomiast kobieta jeszcze oddychała. Niestety, podjęta próba reanimacji nie przyniosła skutku i oboje zginęli, a akcja dogaszania pogorzeliska ciągnęła się przez wiele godzin.

W piątek, 22 maja, na miejscu zaplanowano dokładne oględziny. W badaniu przyczyn tego tragicznego zdarzenia będzie uczestniczył biegły specjalizujący się w dziedzinie pożarnictwa.

Jednak żadne śledztwo nie ukoi bólu Pawła Piotrowskiego, który wracając z pracy, usłyszał od znajomego zatrważającą wiadomość, że jego wujek i ukochana nie żyją. Mężczyzna z niedowierzaniem przyjął te słowa, a teraz ze łzami w oczach ogląda nagranie w telefonie, na którym widać, jak Anna tańczy na polnej drodze zaledwie kilka dni wcześniej.

- Byliśmy ze sobą dziewięć miesięcy. To najpiękniejsze miesiące mojego życia..

Posesja pana Pawła znajduje się tuż po drugiej stronie drogi, naprzeciwko domu wuja Czesława. Wszystko wskazuje na to, że tragicznego wieczoru Anna poszła tam, by upewnić się, czy starszy, schorowany mężczyzna nie potrzebuje jakiejkolwiek pomocy.

Pożar w woj. lubelskim