Puszcza Solska w ogniu. Śmigłowce Black Hawk zrzucają wodę na płonący las

2026-05-07 10:49

Od wtorku trwa zażarta walka z rozległym pożarem lasu w Puszczy Solskiej. Sytuacja pozostaje skomplikowana, a akcja gaśnicza toczy się bez przerw. W działania zaangażowano policyjne śmigłowce S-70i Black Hawk, które dokonują zrzutów wody nad płonącym obszarem. Służby zaznaczają, że kluczowy wpływ na dalszy rozwój wypadków będzie miała zmienna pogoda, a w szczególności siła wiatru.

Policyjne Black Hawki w akcji gaśniczej

Dwa policyjne śmigłowce S-70i Black Hawk zostały skierowane do pomocy na terenie województwa lubelskiego. Maszyny te bez wytchnienia wspomagają strażaków Państwowej Straży Pożarnej w walce z potężnym żywiołem trawiącym lasy oraz nieużytki.

Piloci operują na podstawie dokładnych namiarów dostarczanych przez sztab dowodzenia, co pozwala na błyskawiczną reakcję i precyzyjne zrzuty wody przy użyciu podwieszanych zbiorników Bambi Bucket. Jest to niezwykle istotne na obszarach, do których wozy bojowe nie są w stanie dojechać ze względu na trudny teren.

Do tej pory maszyny policji wykonały ponad pół setki zrzutów. Jak zaznaczają interweniujące służby, w obecnej sytuacji najważniejsza jest maksymalna efektywność i bezwzględna walka z czasem.

Półtora tysiąca hektarów strefy operacyjnej

Zgodnie z raportem z czwartku, 7 maja z godziny 8.45, obszar objęty działaniami ratowniczymi wynosi około 1500 hektarów. Wstępne szacunki wskazują, że ogień strawił już blisko 750 hektarów terenów podlegających Lasom Państwowym oraz około 200 hektarów prywatnych kompleksów leśnych.

Pracownicy nadleśnictw od samego początku ramię w ramię współpracują ze strażą pożarną. Do gaszenia włączono również samoloty typu Dromader oraz śmigłowce będące w dyspozycji Lasów Państwowych. Dromadery zdążyły przeprowadzić 31 zrzutów, za każdym razem uwalniając około 2500 litrów wody, z kolei leśne śmigłowce zrzuciły wodę już ponad 300 razy.

Służby ratownicze uspokajają, że podjęte środki pozwoliły w pełni zabezpieczyć pobliskie domostwa i ich mieszkańców. Chociaż obecnie nie występuje bezpośrednie zagrożenie dla życia, sytuacja podlega nieustannemu monitorowaniu.

Sonda
Byłeś kiedyś świadkiem pożaru?

Pogoda dyktuje warunki

Zarówno strażacy, jak i leśnicy zaznaczają, że teren pożaru został opanowany, chociaż wewnątrz pogorzeliska wciąż tlą się pojedyncze zarzewia ognia. Najistotniejszym komunikatem jest to, że zasięg żywiołu przestał się powiększać.

Niestety, porywisty wiatr i gwałtowne zmiany warunków atmosferycznych mocno utrudniają pracę. Synoptycy przewidują, że pomiędzy godziną 12.00 a 18.00 siła wiatru może znacznie wzrosnąć. To właśnie aura stanowi dzisiaj absolutnie kluczowy czynnik dla powodzenia całej operacji gaśniczej.

Do obserwacji terenu wykorzystuje się najnowocześniejszy sprzęt, w tym drony wyposażone w kamery termowizyjne, które precyzyjnie wskazują najgorętsze punkty wymagające natychmiastowego dogaszenia wodą. Ponadto przez całą noc wojskowy ciężki sprzęt udrażniał leśne dukty, by umożliwić płynny przejazd wozom strażackim.

W czwartek ratownicy mają do dyspozycji łącznie siedem śmigłowców, cztery Dromadery Lasów Państwowych i dwa policyjne helikoptery Black Hawk.

Wiatr niesie ogień, mieszkańcy Józefowa na Roztoczu są przerażeni

Zobacz także: Jest nagranie z katastrofy Dromadera w woj. lubelskim

Porachunki Osobiste
Transparentność płac i neutralność płciowa – jak pracodawcy radzą sobie z nowymi przepisami? PORACHUNKI OSOBISTE