Protest rolników w Lublinie
Demonstracja w Lublinie zaplanowana została na godziny 12:00–14:00 przed budynkiem Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego. Na miejscu spodziewanych jest kilkuset rolników z całego regionu, co wymusiło wprowadzenie istotnych zmian w organizacji ruchu.
- od 11:00 do końca protestu wyłączona z ruchu będzie część ul. Spokojnej,
- na ul. Chmielnej wprowadzony zostanie ruch dwukierunkowy,
- od 6:00 rano obowiązuje zakaz korzystania z miejsc parkingowych przy LUW.
Służby apelują do kierowców o omijanie okolicy i zachowanie szczególnej ostrożności. Możliwe są chwilowe blokady i spowolnienia na wszystkich drogach dojazdowych do obszaru protestu.
- Nasze postulaty od dłuższego czasu pozostają niezmienne. Wciąż brakuje realnej reakcji na zatrzymanie importu żywności z Ukrainy. Chcemy, aby ten import został ucywilizowany, aby żywność trafiająca na polskie stoły charakteryzowała się tak wysoką jakością, jak produkty polskich rolników. Drugim aspektem jest umowa Mercosur, która — wbrew interesom unijnych rolników, nie tylko polskich — jest forsowana przez państwa członkowskie gotowe sprzedać swoje interesy kosztem życia rolników - mówi nam Sylwester Dziewulski, rolnik z województwa lubelskiego. - Dzisiejsza manifestacja jest jedną z pierwszych i ma charakter pikiety. Chcemy podczas niej przekazać nasze postulaty, które od pewnego czasu komunikujemy bezpośrednio rządowi, tak aby premier, rząd i minister rolnictwa wiedzieli, czego oczekują polscy rolnicy. Bo dziś można powiedzieć, że próbują uchylić się od pewnych zobowiązań, udając, że tak naprawdę nie wiedzą, o co nam chodzi. My te postulaty spisaliśmy i chcemy je przekazać bezpośrednio wojewodzie, a tym samym premierowi - dodaje.
Dlaczego rolnicy protestują?
Sytuacja ekonomiczna wielu gospodarstw jest dramatyczna. Ceny płodów rolnych spadają od miesięcy i często są niższe niż koszty produkcji. Przykładowo:
- pszenica: 650–700 zł/t,
- kukurydza: realnie nawet 340 zł/t po potrąceniach,
- tuczniki: poniżej 5 zł/kg,
- mleko: spadek ceny skupu o 46 groszy w dwa miesiące.
Jednocześnie koszty produkcji – paliwo, nawozy, pasze, kredyty – pozostają wysokie. Dodatkowo część skupów ogranicza przyjęcia towaru, a rynek zalewany jest importem produktów rolno-spożywczych, co – jak podkreślają rolnicy – wypiera polską żywność.
Ich główne postulaty to m.in. ograniczenie importu z Ukrainy i krajów Mercosur, rekompensaty za niskie ceny skupu, wsparcie w kosztach energii i paliwa oraz działania chroniące polską produkcję.
Protesty w całej Polsce i w Europie. To początek większej akcji
Według danych Tygodnika Rolniczego, od 14 listopada do 14 grudnia zaplanowano protesty w 41 lokalizacjach w całej Polsce, m.in. w Sochaczewie, Rzeszowie, Drawsku Pomorskim, Darłowie, Kołobrzegu, Pyrzycach, Koszalinie, Biesiekierzu czy Ustroniu Morskim. Akcję organizują Oddolny Ogólnopolski Protest Rolników, Kółka Rolnicze, NSZZ „Solidarność” RI i Zachodniopomorska Izba Rolnicza.
Równocześnie trwają przygotowania do wielkiej europejskiej demonstracji w Brukseli, zaplanowanej na 18 grudnia, na którą wybierają się rolnicy z wielu państw UE, w tym Polski.
Organizatorzy nie wykluczają, że jeśli władze nie podejmą działań, protesty obejmą całą Polskę jeszcze przed świętami.
Zobacz także: To jedyna taka sala w regionie. Pomaga dzieciom zapomnieć, że są w szpitalu. Sala Doświadczania Świata