Spis treści
Pożar mieszkania w Świdniku. Strażacy sforsowali drzwi
Dramatyczne sceny rozegrały się we wtorek, 15 września w środku dnia. Z okien lokalu na drugim piętrze bloku przy ulicy Wyspiańskiego w Świdniku zaczął wydobywać się gęsty dym oraz widoczne były płomienie. Na miejsce błyskawicznie skierowano straż pożarną, pogotowie ratunkowe i policjantów. Służby nie wiedziały, czy w środku znajdują się jacyś ludzie, dlatego ratownicy podjęli decyzję o siłowym wejściu do płonącego mieszkania. Wnętrze było już w dużej części ogarnięte przez pożar, jednak na szczęście okazało się, że nikogo z lokatorów nie było w domu. W środku odnaleziono za to małego królika.
Strażacy z Świdnika uratowali królika. Sąsiadka zaoferowała pomoc
Ratownicy natychmiast wynieśli przerażone zwierzę z zadymionego mieszkania na zewnątrz. Właściciele, młode małżeństwo, przebywali w tym czasie w pracy, dlatego Królinka trafiła pod opiekę życzliwej sąsiadki z parteru. Właściciele byli jej ogromnie wdzięczni za pomoc w tej trudnej sytuacji. Kobieta jednak skromnie przyznała, że jedynie zaoferowała zwierzątku bezpieczne posłanie i dotrzymywała mu towarzystwa, aby choć trochę złagodzić jego silny stres.
- Królinka jest obecnie na hospitalizacji pod tlenem, dostała też leki uspokajające - opowiada w mediach społecznościowych jej opiekunka. - Wygląda to na ciąg nieszczęść, około dwa tygodnie temu Królinka miała operację przez skręt płata wątroby i przy okazji zatkanie, lekarze dawali jej małe szanse na przeżycie ze względu na starszy wiek. Ledwo do siebie doszła i znowu spotkało ją coś strasznego, nie wyobrażam sobie jak moje maleństwo musiało się bać podczas wybuchu.
Zwarcie sprzętu AGD możliwą przyczyną pożaru. Królinka dochodzi do siebie
Ocalone zwierzątko pozostanie pod opieką weterynaryjną przez co najmniej kilka najbliższych dni, aby w pełni odzyskać siły. Śledczy pracują nad ustaleniem dokładnych przyczyn wybuchu ognia. Wstępne ustalenia wskazują, że powodem pożaru mogło być zwarcie instalacji w jednym ze sprzętów AGD. Młodzi ludzie, którzy wynajmowali uszkodzony przez żywioł lokal, przenieśli się już w inne miejsce.