Spis treści
Trudna noc za strażakami pod Biłgorajem
W powiecie biłgorajskim służby kontynuują żmudną walkę z pożarem, która rozpoczęła się we wtorkowe popołudnie. W czwartkowy poranek do akcji powróciły samoloty i śmigłowce. Sytuację na miejscu ocenił szef MSWiA, Marcin Kierwiński. W działaniach uczestniczy 460 strażaków, a całkowita liczba zaangażowanych osób przekracza 600. Lasy Państwowe podsumowały zmagania podczas minionej nocy.
- To była ciężka noc - dziesiątki zastępów straży, skierowane przez nas harwestery, wszyscy pracownicy na nogach - mobilizacja, nerwy, presja czasu
- relacjonują przedstawiciele Lasów Państwowych.
Harwestery do walki z żywiołem
Akcja w Puszczy Solskiej to wyjątkowe wyzwanie ze względu na to, że płomienie pochłaniają nie tylko poszycie, ale i korony drzew. Wymusiło to wdrożenie specjalistycznych rozwiązań.
- W Puszczy Solskiej cały czas trwa akcja gaśnicza. Ogień miejscami przeskakuje po gałęziach koron drzew, gdy te rosną blisko siebie. Dlatego skierowaliśmy do pożaru dwa harwestery, których zadaniem jest wyciąć pasy drzew o szerokości 20-40 metrów, żeby zatrzymać linię ognia przy powierzchni i móc go zdusić
- wyjaśniają leśnicy z Lasów Państwowych.
Jak zaznaczają służby leśne, tradycyjne pasy ochronne w glebie sprawdzają się jedynie w przypadku pożarów przygruntowych. Ponieważ w tym przypadku ogień trawi korony drzew, niezbędne było zastosowanie wycinki.
Teren opanowany, ale wiatr zagraża
W trakcie porannego briefingu minister spraw wewnętrznych i administracji ocenił rozwój wydarzeń jako dynamiczny, zachowując jednak dozę ostrożnego optymizmu.
- Jeśli chodzi o kwestię zagrożenia dla budynków mieszkalnych, ona na dzisiaj znacząco spadła. Wczorajsze ustawienie linii obrony przez strażaków i służby Lasów Państwowych okazało się skuteczne, to zagrożenie jest na minimalnym poziomie. (...) Cały obszar pożaru jest aktualnie pod kontrolą. W środku tego pożaru są miejsca, które płoną, i które wymagają stałej interwencji strażaków, natomiast ten obszar geograficzny jest opanowany
- poinformował Marcin Kierwiński.
W ciągu czwartku potencjalnym czynnikiem ryzyka będą porywy wiatru, zapowiadane między 12:00 a 18:00.
600 ton wody zrzucone na Puszczę Solską
O rozmachu prowadzonych działań mówił komendant główny Państwowej Straży Pożarnej, nadbryg. Wojciech Kruczek. Do walki z ogniem skierowano jednostki z różnych regionów kraju.
- W nocy wykonaliśmy ogromną pracę. Pracował około 440 strażaków, wszystkich osób zaangażowanych ponad 600. Dojechały siły i środki z całej Polski. (...) Ponad 600 ton wody zostało przetransportowane drogą powietrzną na miejsce pogorzeliska, co pokazuje dynamikę tych działań
- podkreślił szef strażaków.
Od wczesnych godzin rannych w czwartek teren działań z powietrza wspierają dwa policyjne Black Hawki, siedem maszyn Lasów Państwowych oraz cztery samoloty Dromader. Sytuację dodatkowo z powietrza wspierają drony, ułatwiając namierzanie ognisk pożaru. Jak przekazał komendant, priorytetem było bezpieczeństwo okolicznych mieszkańców, co zakończyło się powodzeniem.
- Udało się zabezpieczyć mieszkańców, co jest ogromnym sukcesem, bo pożar przesuwał się z ogromną dynamiką. Określamy cały teren pożaru na około 300 ha
- przekazał nadbrygadier Wojciech Kruczek.
Roztoczański Park Narodowy zamknięty dla turystów
Z uwagi na trudną sytuację pożarową, władze Roztoczańskiego Parku Narodowego zadecydowały w środę o zakazie wstępu do lasu.
- W związku z rozległym pożarem lasów Puszczy Solskiej 10 km na południe od Roztoczańskiego Parku Narodowego, bezprecedensową o tej porze roku suszą oraz niekorzystnymi aktualnymi warunkami pogodowymi jesteśmy zmuszeni do wprowadzenia zakazu wstępu na obszary leśne RPN do chwili opanowania zagrożenia pożarowego w Puszczy Solskiej oraz poprawy warunków atmosferycznych
- napisano w oficjalnym komunikacie.
Niewielką, lecz pożądaną zmianą, są przelotne opady deszczu, które pojawiły się nad miejscem pożaru. To właśnie deszcz może przynieść poprawę sytuacji.
Śmierć pilota dromadera
Pożar w rejonie Biłgoraja rozpoczął się we wtorkowe popołudnie. Podczas walki z płomieniami doszło do dramatycznego incydentu. Wtorkowego wieczoru uległ katastrofie samolot Dromader, biorący udział w akcji. Jego pilot poniósł śmierć. Okoliczności zdarzenia, pod kątem wywołania katastrofy w ruchu powietrznym, wyjaśnia Prokuratura Okręgowa w Zamościu.