Ponad tysiąc hektarów objętych pożarem
Jak poinformowali leśnicy podczas konferencji prasowej w Józefowie, całkowita powierzchnia pożarzyska wyniosła 1157 hektarów. Zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Józefów Adam Kraczek przekazał, że na gruntach Skarbu Państwa zarządzanych przez nadleśnictwo ogień objął 885 hektarów. Kolejne 272 hektary stanowiły tereny należące do prywatnych właścicieli.
Pożar rozpoczął się na terenach lasów prywatnych. Już pierwszego dnia, przy silnym wietrze, bardzo szybko rozprzestrzenił się na około 500 hektarów. Następnego dnia ogień objął kolejne 400 hektarów.
Największe zniszczenia odnotowano w północnej części pożarzyska. To właśnie tam, drugiego dnia pożaru, sytuacja była najtrudniejsza. Według leśników obszar około 400 hektarów został szczególnie mocno zniszczony.
– Tutaj prawdopodobnie konieczne będzie całkowite uprzątnięcie tego drzewostanu w jak najszybszym terminie, żeby nie nastąpiło uszkodzenie tego surowca przez szkodniki – powiedział Adam Kraczek.
Młode lasy spłonęły całkowicie
Leśnicy oceniają, że największe straty dotyczą młodników i upraw leśnych. Ogień całkowicie strawił młode drzewa na terenach objętych pożarem pierwszego dnia. W przypadku starszych drzewostanów sytuacja jest bardziej zróżnicowana. Część drzew nie została poważnie uszkodzona i istnieje szansa na ich uratowanie.
Jak podkreślają leśnicy, odbudowa młodników będzie możliwa stosunkowo szybko. Znacznie większym wyzwaniem okaże się zagospodarowanie starszych drzewostanów oraz usunięcie zniszczonych drzew.
Specjaliści będą teraz obserwować stan drzew, które zachowały jeszcze zieloną barwę. Zmiana koloru na rudy lub brązowy będzie oznaczała obumieranie roślin.
Nie do oszacowania pozostają natomiast straty w świecie przyrody. Leśnicy wskazują, że wiele zwierząt zdołało uciec przed ogniem, jednak spłonęły m.in. lęgi ptaków. Na terenach pożarzyska pojawiają się już żmije i padalce.
– Życie powolutku wraca – zaznaczył Kraczek.
Zakaz wstępu do lasu i śledztwo po tragedii
Mimo zakończenia akcji gaśniczej część terenów pozostaje niebezpieczna. Rzeczniczka Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Lublinie Anna Sternik poinformowała, że w dwóch leśnictwach – Dębowce i Fryszarka – nadal obowiązuje zakaz wstępu do lasu.
Jak wyjaśniła, szczególne zagrożenie stanowią drzewa rosnące na torfowiskach. Mogą się one przewracać nawet przy niewielkich podmuchach wiatru.
Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Lublinie zapowiedziała powołanie komisji, która zbada przyczyny i okoliczności wybuchu pożaru. Powstanie także specjalny zespół kryzysowy odpowiedzialny za ocenę szkód w siedliskach przyrodniczych oraz przygotowanie planu zagospodarowania zniszczonych terenów.
W kulminacyjnym momencie akcji z ogniem walczyło ponad tysiąc osób – strażaków, leśników, policjantów i żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej. W działaniach wykorzystywano również śmigłowce i samoloty gaśnicze.
Podczas akcji doszło do tragedii. Rozbił się samolot gaśniczy Dromader, a 65-letni pilot zginął na miejscu. Śledztwo w sprawie katastrofy prowadzi Prokuratura Okręgowa w Zamościu. Okoliczności wypadku bada także Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.
Zobacz także: Biblioteczne rarytasy w Lublinie. Czyli wyjątkowa okazja w domu książki