Do zdarzenia doszło 25 marca 2024 roku w okolicach miejscowości Dubicze Cerkiewne. Szeregowy Karol S. oddał wówczas 12 strzałów ostrzegawczych w stronę agresywnej, kilkunastoosobowej grupy, która przy użyciu lewarów i drabin forsowała polską zaporę. Prokuratura oskarżyła go o narażenie życia innych osób i przekroczenie uprawnień.
Wojskowy Sąd Garnizonowy w Lublinie w pełni uniewinnił szeregowego Karola S., oskarżonego o przekroczenie uprawnień podczas odpierania nielegalnych migrantów. Sąd w uzasadnieniu aktu oskarżenia, wykazał błędy prokuratury i podkreślał, że żołnierz wypełniał swój konstytucyjny obowiązek.
Prawo nie może ustępować przed bezprawiem. Nie jest tak, że człowiek broniący swojego kraju ma w takiej sytuacji salwować się ucieczką, dzwonić po wsparcie - które i tak nie nadjechało dość szybko, bo to nie nie jest tak, że tam każdy może przyjechać. Prawo nie może cofać się przed bezprawiem. To jest podstawowa zasada. Żołnierz po to został wysłany na granicę, żeby chronić jej nienaruszalności i to robił. Jeżeli Prokurator uważa inaczej, zdaniem Sądu jest w dość dużym błędzie - podkreślał sędzia ppłk Radosław Hunek.
W uzasadnienie wyroku sędzia Hunek nawiązał też do tragicznej śmierci sierżanta Mateusza Sitka, który zginął w tym samym miejscu zaledwie miesiąc po incydencie z udziałem uniewinnionego. Sąd uznał, że zdecydowana reakcja oskarżonego mogła zapobiec wcześniejszej tragedii, a strzały oddane w ziemię zmusiły agresorów do wycofania się.
To właśnie dopiero po tych strzałach oskarżonego, który przełożył broń przez płot i strzelał w ziemię, widać na nagraniu jak 40 czy 50 agresorów oddala się od granicy. Dopiero to spowodowało, że się oddalili. Najlepszym potwierdzeniem, ale też jednocześnie najtragiczniejsze tej sytuacji jest to, że miesiąc później w tym samym miejscu został zamordowany polski żołnierz - dodał sędzia ppłk Hunek.
Sam uniewinniony żołnierz nie krył goryczy. "Czułem się jak śmieć".
Jeszcze zwycięstwa nie odtrąbiam. Jeszcze prokuratura się może odwołać, więc poczekajmy. Państwo polskie ma problem po prostu, żeby traktować swoich obywateli tak jak powinno. To nawet nie chodzi o to, że to byli obcokrajowcy, tylko problem jest taki, że przestępcy mają większe prawo niż osoby, które są powoływane przez państwo, żeby je ścigać - mówił uniewinniony Karol S.
Z końcem maja szeregowy Karol S. odchodzi z armii, choć nie wyklucza powrotu do służby w przyszłym roku. Wyrok jaki zapadł dziś(27.05) w Lublinie jest nieprawomocny.
Zobacz także naszą galerię zdjęć: Mistrzostwa PCK