Celniczka podejrzana o korupcję. Miała pomagać w wywozie towarów objętych sankcjami
Prokuratura Regionalna w Lublinie poinformowała o rozbiciu grupy, która miała organizować nielegalny wywóz towarów objętych sankcjami Unii Europejskiej na Białoruś. Wśród zatrzymanych jest 29-letnia funkcjonariuszka Służby Celno-Skarbowej Magdalena W. oraz pięć innych osób, między innymi właściciele firm transportowych i pracownicy agencji celnych. Śledczy ustalili, że grupa działała od czerwca 2025 roku do kwietnia 2026 roku. Głównym miejscem działalności było drogowe przejście graniczne w Kukurykach w województwie lubelskim. Według prokuratury podejrzani wywozili na Białoruś między innymi części samochodowe, części maszyn rolniczych oraz maszyny objęte unijnymi ograniczeniami eksportowymi. Aby ukryć prawdziwy charakter transportów, mieli posługiwać się podwójną dokumentacją przewozową.
Kawa, słodycze czy piwo? Tak naprawdę części do maszyn i łamanie sankcji
Jedne dokumenty zawierały fałszywe informacje o przewozie legalnych produktów spożywczych, takich jak kawa, słodycze czy piwo. To właśnie te papiery miały być pokazywane polskim służbom celnym. Drugi komplet dokumentów zawierał prawdziwe informacje o przewożonych towarach i był przedstawiany stronie białoruskiej. Jak przekazała rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Lublinie Beata Syk-Jankowska, Magdalena W. miała w zamian za łapówki nie przeprowadzać kontroli transportów. Śledczy twierdzą, że przyjęła korzyści majątkowe o łącznej wartości co najmniej 162,5 tys. zł. Podczas przeszukania mieszkania funkcjonariuszki zabezpieczono także gotówkę — 385 tys. zł oraz 1990 euro. Wszyscy zatrzymani usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, naruszania przepisów dotyczących sankcji oraz przestępstw skarbowych. Magdalena W. została tymczasowo aresztowana. Wobec pozostałych osób zastosowano dozory policji, zakazy opuszczania kraju oraz poręczenia majątkowe od 40 do 60 tys. zł. Za udział w grupie przestępczej grozi do ośmiu lat więzienia. Z kolei za przyjmowanie łapówek przez funkcjonariusza publicznego kara może wynieść do dziesięciu lat pozbawienia wolności. Śledztwo prowadzi Biuro Inspekcji Wewnętrznej Ministerstwa Finansów pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Lublinie.