Policyjny nalot w klasztorze dominikanów w Lublinie
O sprawie jako pierwsza poinformowała Telewizja Republika. Do wkroczenia służb do lubelskiego klasztoru dominikanów doszło w czwartek, 19 grudnia. To właśnie wtedy w budynku pojawiło się sześciu funkcjonariuszy w kominiarkach oraz z kamerami i aparatami fotograficznymi, którzy przeszukiwali wnętrza klasztoru wraz z celami zakonników, a nad klasztorem latały też drony. Policyjna akcja została przeprowadzona na polecenie Prokuratury Krajowej w związku z podejrzeniem, że w budynku może ukrywać się Marcin Romanowski – były wiceminister sprawiedliwości, który jest ścigany listem gończym i Europejskim Nakazem Aresztowania w związku z nadużyciami przy Funduszu Sprawiedliwości.
O policyjnej interwencji prowincjał ojców dominikanów o. Łukasz Wiśniewski OP, poinformował m.in. o. Dariusza Wilka, przewodniczącego Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich w Polsce oraz lubelską kurię. W przesłanym do nich liście określił działania policji jako „bulwersujące” i „bezprecedensowe”.
– Jest to sytuacja absurdalna, żenująca i w pełni solidaryzujemy się z treściami, które w swoim liście zawarł prowincjał polskich dominikanów – mówi rzecznik archidiecezji lubelskiej, ks. dr Adam Jaszcz w rozmowie z Radiem Plus Lublin.
Sprawa odbiła się już szerokim echem zarówno w mediach, jaki i środowisku kościelnym. Z kolei z informacji, które przekazał adwokat Marcina Romanowskiego, wynika, że w momencie, w którym przeszukiwano lubelski klasztor, poszukiwany były polityk przebywał już na Węgrzech i złożył tam wniosek o azyl polityczny.
– Bulwersujące jest podejrzewanie braci z lubelskiego klasztoru dominikanów o ukrywanie człowieka, który jest poszukiwany listem gończym. Nie zasłużyli sobie lubelscy dominikanie na takie traktowanie, żeby do klasztoru wchodzili policjanci w kominiarkach i z bronią palną, żeby nad klasztorem latały drony, żeby ich cele były fotografowane – komentuje ks. dr Adam Jaszcz. – Mieliśmy po 1989 roku różne rządy w Polsce, nigdy nic takiego się nie zdarzyło; powiem więcej, nic takiego nie zdarzyło się nawet przed rokiem 1989, bo po raz ostatni integralność klasztoru została naruszona w czasie II wojny światowej. Jest to sytuacja absurdalna – podkreśla.
Dominikanie zapowiedzieli już złożenie zażalenia do Prokuratury Krajowej w związku z policyjną akcją na terenie klasztoru. Chcą znać podstawy, na jakich uznano, że wśród nich może ukrywać się poszukiwany były polityk.
– Mam nadzieję, że ta sprawa zostanie zbadana pod kątem prawnym, że wobec winnych zostaną wyciągnięte konsekwencje, jeśli pewne zasady zostały złamane, na pewno powinno paść słowo „przepraszam”. Z pewnością zostały też złamane dobre obyczaje – dodaje też rzecznik archidiecezji lubelskiej.
Zobacz także galerię: Klasztor dominikanów w Lublinie na starych zdjęciach